Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty

Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty
Petarda wybuchła! Skoda Fabia, która w koncernie Volkswagena miała pełnić rolę niedrogiego szaraka, przeszła niesamowitą przemianę. Zobaczcie sami!
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Skoda Fabia - niegroźne miejskie autko. Tak można było pomyśleć w momencie debiutu pierwszej generacji tego samochodu. Ale kiedy Fabia stała się rynkowym przebojem, mało kto odważy się na tak odważne stwierdzenie. Tym bardziej, że druga generacja Fabii wyglądała już znacznie atrakcyjniej, a przy tym oferowała wygodę podróżowania, o której wielu rywali mogło jedynie pomarzyć. Jednak to nadal był samochód, na tle którego niektórzy konkurenci, nawet z koncernu Volkswagena, mogli się pochwalić choćby bardziej wyszukanym wykończeniem kabiny. Skodę Fabię kupowało się głównie dlatego, że była praktyczna.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Bo była praktyczna. I nadal jest! Ale samochód, który Wam dzisiaj prezentuję, to coś zupełnie innego. Nowa Skoda Fabia to auto, które nie tylko ma pojemne wnętrze i - jak na swoją wielkość - pakowny kufer. To także pojazd o wzornictwie i jakości wykończenia, której się po nim nie spodziewacie! W teście wersja 1.2 TSI o mocy 90 KM, która ma połączyć dobrą dynamikę z rozsądnym spalaniem. I zakończyć kłopoty z łańcuchami rozrządu: w odróżnieniu od poprzedniego silnika 1.2 TSI, ten obecny ma dwa wałki rozrządu, napędzane już nie łańcuchem, a paskiem zębatym.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Jeżeli chcecie drobiazgowo poznać nową Skodę Fabię w najdrobniejszych szczegółach, to zapraszam do przeczytania naszej prezentacji nowej Skody Fabii. Teraz natomiast skupię się na tym, co czuje świeżo upieczony właściciel najnowszego dziecka Skody. I zrobię to tak, abyście dowiedzieli się, jakich wrażeń z jazdy możecie się spodziewać po Skodzie Fabii 1.2 TSI wtedy, gdy już usiądziecie za jej kierownicą!
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Na początek muszę się do czegoś przyznać. Otóż kiedy pierwszy raz zobaczyłem nową Skodę Fabię na zdjęciach, doznałem... Zawodu. Wyglądała jakoś tak zwyczajnie, spokojnie. Ale uwierzcie mi, wszystko się zmieniło, kiedy tylko zobaczyłem ją na ulicy! Te dostojne linie karoserii tak mocno przypominają wyroby marki Audi, że już samą estetyką nowa Skoda Fabia awansowała do wyższej ligi. To już nie jest samochód, o którym można powiedzieć, że jest zabawny. To nie żarty - Skoda Fabia 1.2 TSI wygląda naprawdę poważnie! I wsiadając do niej czuję się, jakbym miał do czynienia z dojrzałym samochodem.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Wystarczy spojrzeć na przednie reflektory - czy tak rozbudowane elementy świetlne ktoś montuje w tanim samochodzie? Niespecjalnie. A w nowej Skodzie Fabii 1.2 TSI mamy nie tylko rząd dużych diod LED, odpowiedzialnych za światła do jazdy dziennej, lecz także projektorowe reflektory świateł mijania. W tej klasie to niemal ciekawostka, chociaż projektory stosowano też w wyższych wersjach wyposażeniowych poprzedniej generacji Skody Fabii.

A jeżeli chcecie naprawdę spojrzeć jej w "oczy" to zapraszmy na naszą wideoprezentację nowej Skody Fabii. Pogoda co prawda nie sprzyjała intensywności kolorów, ale - uwierzcie nam na słowo - nowy lakier karoserii Skody jest naprawdę rzadko spotykanym na ulicy kolorem i pozwala wyróżnić się z tłumu innych pojazdów.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Pierwsze, co rzuca się w oczy po otwarciu drzwi, to nowe fotele. Są obszerniejsze niż u poprzedniczki, ale nadal zapewniają minimalne tylko trzymanie boczne na zakrętach. To jednak łatwo wybaczyć, bo testowana Skoda Fabia 1.2 TSI to raczej auto o rodzinnych, a nie wyścigowych, zapatrywaniach. Mocno pochylone siedzisko fotela powoduje, że kierowca nie zsuwa się po nim do przodu. Dzięki temu nie trzeba się często wiercić na siedzeniu, by z powrotem przyjąć optymalną pozycję za kierownicą.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty No właśnie - kierownica! Nareszcie toporna, czteroramienna "fajera", znana z poprzedniczki, odeszła w zapomnienie. Teraz kierowca patrzy na zegary przez mięsiste, dobrze leżące w rękach koło kierownicy, która nie wygląda gorzej, niż w znacznie droższych autach koncernu Volkswagena. Na zegarach z kolei nie znajdziecie żadnego zbędnego elementu, który nie pełniłby konkretnej funkcji. Dzięki temu czytelność wskazań jest znakomita, co dotyczy również centralnego wyświetlacza. Pokazuje on duże litery i jest bardzo wyraźny, a w nocy nie razi w oczy. Brawo!
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Spójrzcie tylko na ten kokpit. Kiedy w nim siedzę, jest mi wygodnie, a kabina nowej Skody Fabii 1.2 TSI okazuje się nadspodziewanie szeroka. A to oznacza, że kierowca i pasażer nie muszą ze sobą walczyć o miejsce na łokcie. W aucie panuje wyjątkowy porządek, na tablicy rozdzielczej nie znalazłem żadnych udziwnień, które utrudniałyby obsługę. Duże ozdobne powierzchnie dobrze wyglądają, a nawiewy mają praktyczną tradycyjną formę. Powietrze dmucha więc dokładnie tam, gdzie sobie tego zażyczymy, a z tym niektórzy konkurenci Skody Fabii 1.2 TSI miewają problemy.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Tym, co najbardziej rzuca się w oczy i wygląda na najbardziej nowe, jest niewątpliwie ekran systemu MirrorLink. System ten pozwala na zdublowanie ekranu smartfona wraz z jego wybranymi funkcjami na wyświetlaczu centralnym w kokpicie Skody Fabii 1.2 TSI. Poza tym, że nie można sobie zamówić fabrycznej nawigacji - dostępna jest tylko ta w naszym smartfonie, którą można wyświetlić na ekranie Skody - pomysł uważam za udany i praktyczny. Słuchanie muzyki, korzystanie z telefonu - wszystko jest dziecinnie proste. Skoda obiecuje, że udostępni dość intrygującą aplikację, pozwalającą na śledzenie parametrów jazdy i dzielenie się nimi przez internet. O tym, co jeszcze potrafi MirrorLink, możecie przeczytać w naszej prezentacji nowej Skody Fabii.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Pomyślano także o tym, aby w minimalnym stopniu rozpraszać kierowcę podczas jazdy. Bardzo spodobały mi się informacje, pokazywane między obrotomierzem a prędkościomierzem. Śledząc je, można być na bieżąco ze wszystkim, co niezbędne, i nie spoglądać na duży ekran centralny. Menu wyświetlacza między zegarami można obsługiwać przyciskami nie odrywając dłoni od kierownicy, a wzroku od drogi. To mi się naprawdę podoba - w porównaniu z udziwnionymi wskaźnikami np. Renault Clio, obserwowanie instrumentów Skody to ogromna ulga. Naprawdę!
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty W nowej Skodzie Fabii 1.2 TSI nie zabrakło także volkswagenowskiej klasyki gatunku, czyli przełączników, które rozpozna każdy, kto kiedyś jeździł VW, Skodą czy Seatem. W nowej Fabii takim elementem jest dźwigienka kierunkowskazów zintegrowana z przyciskami do obsługi tempomatu. Ja co prawda jestem do niej już przyzwyczajony, ale jeżeli ktoś będzie musiał ją obsłużyć pierwszy raz, to będzie musiał trochę potrenować. Ale to chyba jedyny element tego samochodu, którego obsługa wymaga treningu.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Bo na pewno treningu nie wymaga obsługa klimatyzacji i wentylacji nowej Skody Fabii 1.2 TSI. Panel tego urządzenia działa tak prosto, jak to tylko możliwe, a przy tym wygląda elegancko. I to jest sztuka, która w nowej Fabii udała się znakomicie: ta Skoda nie wygląda już na tani samochód! Jeżeli miałbym wskazać jakiś pojazd konkurencji, którego wnętrze sprawia wrażenie wyższej jakości wykonania, niż w nowej Skodzie Fabii, to może byłoby to Renault Clio, ale dalej lista byłaby prawdopodobnie pusta. Toyota Yaris, Peugeot 208? Nic z tego.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Jeżeli chodzi o ilość miejsca w kabinie nowej Skody Fabii 1.2 TSI to z przodu - o czym już wspominałem - jest go bardzo dużo. Ale już z tyłu nie odważyłbym się stwierdzić, że nowe auto notuje przewagę nad poprzedniczką. Żaden wstyd, bo na tylnej kanapie "starej" Fabii było naprawdę wygodnie jak na tak nieduży pojazd. To, co podoba mi się w nowej Fabii, to wysoka krawędź otworu drzwiowego. Zajmując miejsce na tylnej kanapie, nie muszę się przesadnie schylać.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Bagażnik? Obecny! I nie jest on byle jaki. Przycisk odryglowujący zamek tylnej klapy jest wygodny, a sama klapa podnosi się na znaczną wysokość. Jak na nieduży i przystępny cenowo samochód, nowa Skoda Fabia 1.2 TSI ma bardzo przyzwoicie wykończony kufer. A przy tym praktyczny - po obu stronach są nieduże schowki, na podłodze mamy siatkę do zabezpieczenia bagaży. Wszystko to się sprawdza, woziłem w bagażniku różne rzeczy - od zakupów do plecaków ze sprzętem fotograficznym - i nigdy nie musiałem się martwić, że coś się przesunie lub uszkodzi. Poza tym bagażnik jest prostokątny, a przez to ustawny.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty To wszystko jest ciekawe i cenne, bo przecież to auto ma być praktyczne. I z pewnością jest. Ale ponieważ mamy do czynienia z samochodem zbudowanym na najnowszej płycie podłogowej koncernu VW, to nie ukrywam, że odbierając kluczyki do nowej Skody Fabii 1.2 TSI, najbardziej ciekawy byłem tego, co to auto potrafi na drodze. A co robi kierowca, kiedy chce pokazać, że chce się czegoś dowiedzieć o aucie? Jak to co - otwiera maskę! A tam...
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty ... a tam na szczęście nie ma trzycylindrowego, terkoczącego silniczka, tylko porządny czterocylindrowiec. W dodatku turbodoładowany. Mimo identycznej pojemności jak napęd poprzedniczki, nowy silnik 1.2 TSI, napędzający nową Skodę Fabię, został mocno zmodyfikowany. Ma na przykład szesnastozaworową głowicę, podczas gdy poprzednik miał osiem zaworów. Jak już wspominaliśmy na wstępie, nie ma tu także łańcucha rozrządu, który zastąpiono paskiem.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Przyznacie, że ten silnik z wyglądu nie jest zbyt pociągający - jedno, co mogę powiedzieć, to to, że widok pod maską nowej Skody Fabii 1.2 TSI w niczym nie przypomina tego, co znamy z poprzedniczki. Dociekliwym polecamy nasz test Skody Fabii II 1.2 TSI. Nowy silnik ma dość niezwykłe parametry jak na jednostkę turbo - maksymalny moment obrotowy 160 Nm pojawia się już przy zaledwie 1400 obrotach na minutę!
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty I przyszedł moment, kiedy nareszcie mogę o tym opowiedzieć. Otóż wrażenia z jazdy nową Skodą Fabią 1.2 TSI przypominają prowadzenie samochodu o znacznie większej pojemności silnika. Motor TSI ma po prostu tak mocny "dół", że można jeździć na bardzo niskich obrotach. Wystarczy, że na obrotomierzu będzie 1500 obrotów, aby Skoda, po wciśnięciu gazu, po delikatnym zastanowieniu, zaczęła pewnie przyspieszać. W porównaniu z np. silnikiem 1.4 16V bez turbiny, stosowanym wcześniej w Fabii, ten motor wydaje się znacznie mocniejszy, a przy tym brzmi bardzo subtelnie.

Zobaczcie, jak nowa Skoda Fabia 1.2 TSI przyspiesza do 170 km/h. Jak widzicie, silnik preferuje raczej niskie i średnie obroty, a w górnych rejestrach obrotomierza nie ma zbyt wiele temperamentu. To jednak żaden problem, bo po pierwsze taka charakterystyka sprzyja oszczędnej jeździe, a po drugie, jest jeszcze wersja o mocy 110 KM. Jak tylko dostanie się ona pod naszą redakcyjną lupę, to postaramy się dla Was zrobić porównawczy test przyspieszania.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty To mi się bardzo spodobało - mogę jeździć spokojnie na niskich obrotach, a dzięki wyciszeniu silnika mogę mocniej dodać gazu bez obawy, że ktoś popatrzy na mnie jak na pirata drogowego. Szczególnie pasażerowie nie powinni protestować odwiedzinom górnych rejestrów obrotomierza. Skoro napisałem, że silnik jest elastyczny i ma mocny "dół", to powinien mało palić. Czyli ile? W mieście będzie to 7-8 l/100 km. Poza miastem nowa Skoda Fabia 1.2 TSI potrafi spalić mniej niż 5 l benzyny na 100 km, ale to wymaga "lekkiej nogi". Natomiast w wyniku 6 l/100 km można się zmieścić bez najmniejszego problemu, o ile oczywiście nie wyjedziemy na autostradę.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty O skrzyni biegów nowej Skody Fabii 1.2 TSI nie będę się rozpisywał - biegi wchodzą pewnie, a przełożenia są dobrze dobrane. Natomiast wygodniej byłoby gdyby dźwignię umieszczono nieco wyżej, czyli bliżej kierownicy. No właśnie, jak to auto się prowadzi? Przede wszystkim - bezproblemowo. Manewrowanie nową Fabią jest dziecinnie proste, a przy tym wspomaganie dobrano tak, że na trasie kierowca ma pełne wyczucie samochodu. Przyznam, że jazda Fabią sprawiła mi frajdę, której się nie spodziewałem.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Zawieszenie nowej Skody Fabii 1.2 TSI to dojrzała konstrukcja. Czuje się to na każdym przejeżdżanym garbie na jezdni. Resorowanie nie jest co prawda miękkie, ale Skoda ma problemy z filtrowaniem jedynie gęstych, drobnych wad nawierzchni. Godna odnotowania jest przy tym stabilność jazdy. Jeżeli tylko nie przesadzimy, to na co dzień raczej nie poznamy granic możliwości zawieszenia nowej Fabii - jego rezerwy pozwalają prowadzić dynamicznie bez zarzucania tyłem, podsterowności czy pisku opon.
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Skoda Fabia - opinie motospace.pl. Cóż - podoba mi się ten samochód. Mimo nieukrywanego konserwatyzmu w stylu, oferuje wygodną kabinę, proste w obsłudze multimedia, ma mocny, cichy silnik, przyjemnie się prowadzi. To pojazd, który można bez obaw kupić, a o jego walorach przekonać się osobiście, bez obawy, że nowe auto będzie w czymś gorsze od konkurencji. Konkurencji, którą czeka dużo, dużo pracy, jeżeli chce przytrzeć nosa nowej Skodzie!
Test - Nowa Skoda Fabia odkrywa karty Nowa Skoda Fabia 1.2 TSI - dane techniczne: Silnik benzynowy, czterocylindrowy, rzędowy, turbodoładowany, z bezpośrednim wtryskiem paliwa; pojemność skokowa: 1197 cm3; moc maksymalna: 90 KM przy 4400 obr./min.; maksymalny moment obrotowy: 160 Nm przy 1400-3500 obr./min.; pięciobiegowa manualna skrzynia biegów; pojemność zbiornika paliwa: 45 l; przyspieszenie 0-100 km/h: 10,9 s; prędkość maksymalna: 182 km/h; masa własna: 1034 kg; ładowność: 530 kg.
Skoda Fabia 1.2 TSI - spalanie w mieście/poza miastem/średnie (dane producenta): 6,0/4,0/4,7 l/100 km; spalanie podczas testu miasto/trasa: 7-8/5-6 l/100 km.
Skoda Fabia III 1.2 TSI - wymiary: długość: 3992 mm; szerokość z lusterkami/bez: 1958/1732 mm; wysokość: 1467 mm; pojemność bagażnika 330-1150 l;
Skoda Fabia 1.2 TSI - cena najtańszej wersji z silnikiem 1.2 TSI: 43 880 zł. Gwarancja mechaniczna: 2 lata; gwarancja perforacyjna: 12 lat.
Tekst i zdjęcia: Robert Magdziak.