Twarda sztuka: Jeep Wrangler Unlimited 2.8 CRD
www.motospace.pl
Twarda sztuka: Jeep Wrangler Unlimited 2.8 CRD
Testujemy: Jeep Wrangler Unlimited 2.8 CRD automat RubiconNasza ocena: 8.0/10 www.motospace.pl
Pozostała część artykułu pod najnowszym filmem z naszego kanału YouTube - zapraszamy do oglądania i głosowania na Wasze ulubione auta z zestawienia:
Oto para okrągłych "oczu", którymi Jeep Wrangler z kpiną patrzy na poczynania konkurentów i zmiany w światowych trendach designu terenówek. Zamiast gonić modę, ten pojazd o aerodynamice stodoły trzyma się własnych zasad i korzeni. Jeżeli wystające zawiasy drzwi i klocowata sylwetka komuś przeszkadzają, niech kupi sobie inny samochód!
Wrangler to niewątpliwie typ zdobywcy i jak się za moment okaże, ma ku temu solidne podstawy. Określenie "unlimited" oznacza w nazewnictwie marki wersję czterodrzwiową, a testowanego Rubicona przykrywa zdejmowany sztywny dach. Również drzwi można odkręcić i zdemontować.
Napis Rubicon na masce ucieszy każdego fana jazdy terenowej. Oznacza on, że mamy do czynienia z Wranglerem wyposażonym w blokadę mechanizmów różnicowych, solidne ogumienie, rury progowe mocowane do ramy, stalowe osłony zespołów podwozia oraz elektrycznie rozłączany stabilizator przedniej osi. Z tym typem nie ma żartów!Zanim przejdziesz dalej - może chcesz dołączyć do najlepszej grupy na Facebooku, gdzie doradzamy sobie nawzajem, jakie auta warto kupić, a które należy omijać? Zapraszamy!
Czterodrzwiowy Unlimited jest zauważalnie dłuższy od odmiany dwudrzwiowej. Parametrem, który zainteresuje fanów off-roadu jest zapewne wydłużony rozstaw osi, który nie pozwoli już pokonywać tak stromych szczytów wzniesień jak krótką wersją Jeepa. Mimo tego możliwości terenowe Wranglera Unlimited Rubicon pozostają wyjątkowe.
Przed wjechaniem w teren warto przyjrzeć się wnętrzu, ono bowiem najlepiej pokazuje, jak ten samochód mimo swojego utylitarnego i męskiego charakteru powoli wpuszcza na pokład wygodę i elektryczne udogodnienia. Siedzenia przednie są nadspodziewanie obszerne i wygodne, a opcjonalnie można je wyposażyć w ogrzewanie.
Amatorzy dłuższych wycieczek z pewnością ucieszą się z dużego, prawie 500-litrowego bagażnika, pod którego podłogą znalazł się jeszcze dodatkowy schowek. Ponieważ koło zapasowe umieszczono przezornie na zewnątrz drzwi, to w razie jego wymiany nie trzeba opróżniać bagażnika - genialnie proste, a niezwykle praktyczne rozwiązanie.
W obecnej edycji Wranglera kierowca ma przed sobą tradycyjnie prawie pionową szybę i cywilizowany kokpit, w którym można zająć całkiem wygodną (oczywiście jak na charakter auta) pozycję. Lusterko, które widać za szybą, może być sterowane elektrycznie, a szyb też nie trzeba opuszczać za pomocą korbki. Luksus!
Na kierownicy, którą wykonano ze smakiem, znalazły się przyciski do sterowania fabrycznym zestawem audio oraz tempomatem. Obsługa tego drugiego urządzenia wymaga pewnego przyzwyczajenia ze względu na nieco nietypowy dla europejskiego nabywcy sposób wybierania poszczególnych funkcji.
Zegary o "połówkowej" skali pozwoliły zmieścić także wyświetlacze, które dostarczają kierowcy informacji podczas jazdy. Wrangler ma na pokładzie komputer pokładowy, chociaż liczba jego funkcji jest dość ograniczona.
Fabryczny system nagłośnieniowy czyta "empetrójki" i na życzenie można go rozbudować. Dostaniemy wtedy audio klasy premium z sześcioma głośnikami oraz subwooferem. "Napędzający" ten sprzęt sześciokanałowy wzmacniacz ma łączną moc 368 watów, a głośniki zostały rozlokowane m.in. w pałąku między środkowymi słupkami.
Pokrętła klimatyzacji, która w aucie amerykańskim jest standardem, a nie dodatkowo płatnym "luksusem", przypominają te znane z europejskich samochodów. Przewietrzanie wnętrza jest wystarczająco skuteczne aby schłodzić czterodrzwiowe nadwozie z założonym dachem. Poniżej widać przycisk kontroli stabilności oraz asystenta zjazdu.
Testowane auto wyposażono w automatyczną skrzynię biegów o pięciu przełożeniach, a tuż obok jej dźwigni widać lewarek przełączania napędu oraz reduktora. Jego przełożenie w wersji Rubicon jest dość ekstremalne: auto może jechać z kontrolowaną prędkością od... 0,8 km/h! To jest prawdziwy bieg "pełzający" nie tylko z nazwy.
Te dwa przełączniki są wyjątkowo przydatne w terenie. Pierwszy z nich umożliwia rozłączenie stabilizatora przedniego umożliwiając niespotykane wykrzyżowanie osi i zachowanie kontaktu wszystkich kół z podłożem w ekstremalnych warunkach. Drugi steruje blokadami przedniego i tylnego mechanizmu różnicowego.
Silnik wysokoprężny ma pojemność 2.8 i moc 200 KM. W wersji ze skrzynią automatyczną dostarcza 460 Nm momentu obrotowego już od 1600 obrotów na minutę. Dzięki "automatowi" nie musimy się martwić, że obroty spadną poniżej granicy działania turbiny, co bardzo pomaga w terenie, szczególnie początkującym kierowcom bez off-roadowego doświadczenia.
Z szacunku dla czystości karoserii, na sesję zdjęciową wysłaliśmy Wranglera nie w prawdziwy trudny teren, tylko do... piaskownicy. Tutaj nawet przeciętne auto osobowe z napędem 4x4 dało by sobie radę, ale Jeep jest przygotowany do znacznie cięższych wyzwań. Jego podstawową bronią jest zawieszenie oparte na sztywnych mostach z przodu i z tyłu.
Obcierania o podłoże nie trzeba się obawiać - podwozie zostało osłonięte blachą, a wzmocnione przekładnie mostów nie boją się gwałtownych zmian obciążenia. Podstawową osią napędową jest oś tylna, w razie potrzeby dołączamy napęd przedni. Można z niego korzystać jedynie na nawierzchniach o obniżonej przyczepności, bo auto nie ma międzyosiowego dyferencjału.
Podjazd pod wzniesienie ułatwiają przełożenie redukcyjne oraz asystent podjazdu, który umożliwia bezpieczne ruszenie na wzniesieniu bez ryzyka stoczenia się pojazdu. Działa to w ten sposób, że po zdjęciu nogi z pedału hamulca ciśnienie w układzie hamulcowym jest sztucznie podtrzymywane przez moment, aby kierowca zdążył przełożyć stopę na gaz.
Rączka pod sufitem przyda się nie tylko do wsiadania, lecz także podczas jazdy i to niekoniecznie terenowej. Jeep ma podwozie zestrojone przede wszystkim z myślą o jeździe off-roadowej i na asfaltowej trasie, a szczególnie na autostradzie, może nieprzyzwyczajonym pasażerom napędzić stracha. W takich warunkach Wrangler nie sprawia wrażenia stabilności na drodze.
O ile rączka przed pasażerem nie jest koniecznością, o tyle umieszczony na niej napis pomaga przełknąć rachunki na stacji paliw. Bo chociaż Wranglera napędza diesel, to w mieście połyka on kilkanaście litrów na sto kilometrów, a przy szybkiej jeździe autostradowej wynik ten niewiele się poprawia! Cóż, auto waży prawie dwie tony - ale za to producent ma wieloletnią tradycję.
Ile kosztuje bilet wstępu za kierownicę spoglądającego okrągłymi oczami Jeepa? Wrangler Unlimited Rubicon 2.8 CRD kosztuje 175 900 zł. Ciekawe, o ile taniej kupują go nabywcy za Oceanem...
-
Ford Edge 2.0 Titanium – TEST – SUV inny niż wszystkie
Takich SUV-ów nie ma już zbyt wiele. Dużych, ciężkich, stabilnych, wzbudzających zaufanie, z kabiną wielką... -
Ford Ka+ 1.2 - Test - Spalanie, Komfort, Prowadzenie, Przestronność
To miał być test taniego, budżetowego, prostego auta, od którego nie wypada wiele wymagać. Tymczasem znal... -
Kia Ceed SW 1.4 T-GDI - Niespodziewane Wrażenia z Jazdy - Test
Kia Ceed ze 140-konnym silnikiem 1.4 T-GDI zapowiadała się ogniście, a okazała się relaksującym, harmo... -
TOP 20 najchętniej kupowanych aut dla Kowalskiego w 2018 roku i ceny z 2019 roku
Zobacz, jakie samochody najchętniej kupowali prywatni nabywcy w polskich salonach. To są samochody, w...














