Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało
www.motospace.pl
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało
Testujemy: Nissan Juke 1.5 dCiNasza ocena: 6.0/10 www.motospace.pl
Pozostała część artykułu pod najnowszym filmem z naszego kanału YouTube - zapraszamy do oglądania i głosowania na Wasze ulubione auta z zestawienia:
Zagwozdka estetyczna tego pojazdu polega na tym, że nie wygląda on jakoś specjalnie awangardowo czy nowocześnie, lecz po prostu dziwnie. Najbardziej kontrowersyjna jest niewątpliwie "twarz" z reflektorami umieszczonymi na trzech poziomach.
Najwyżej Juke "patrzy" na nas ostro wyciętymi kształtami świateł dziennych i kierunkowskazów. Poniżej znalazły się wielkie, okrągłe reflektory świateł mijania oraz drogowych. Na samym dole - tak nisko, że aż zdjęcie tam nie sięga - zamontowano lampy przeciwmgielne. Fiat Multipla to przy Juke'u oldtimer!
Z tyłu jest znacznie, znacznie lepiej. Jedni kojarzą go z Volvem, inni z jednym ze sportowych modeli Nissana, naprawdę ma w sobie to "coś". A może przód również owo "coś" ma, tylko klienci o guście równie zakręconym co Juke mają się dopiero narodzić?Zanim przejdziesz dalej - może chcesz dołączyć do najlepszej grupy na Facebooku, gdzie doradzamy sobie nawzajem, jakie auta warto kupić, a które należy omijać? Zapraszamy!
Motywów na których oparto wzornictwo Nissana jest niewątpliwie wiele. I choć są ryzykowne, to jednak ze sobą współgrają. Tak jest na przykład z tylnymi lampami w formie bumerangu, które wcale nie gryzą się z przednimi lampami o spojrzeniu oczu drapieżnika.
I to jest właściwe miejsce na postawienie pytania: czy taki szpanerski, gadżeciarski dziwoląg, może być praktyczny? Wystarczy podnieść tylną klapę, aby przekonać się, że niespecjalnie. Kuferek ma zaledwie 251 litrów pojemności, czyli o kilkanaście litrów mniej, niż w Nissanie Micra.
Złożenie dzielonej tylnej kanapy pomaga, ale nie zamienia auta w bagażówkę, tak jak to ma miejsce w SUV-ach. Gdy położymy obie strony oparcia, to ładując po dach wepchniemy w Juke'a 830 litrów bagażu. Podłoga jest płaska, ale paczki trzeba będzie wysoko podnosić ze względu na położenie progu załadunku. Tyle tytułem wstępu do praktyczności, zajrzyjmy do kabiny...
Kkokpit jest atrakcyjny wizualnie, ale niestety ciasny, a jeszcze gorzej jest na bardzo ciasnej tylnej kanapie, gdzie wysoki pasażer oprze się głową o dach. Elementem, który Nissan dumnie podkreśla, jest konsola między fotelami w kształcie "baku motocykla". Całość wygląda ciekawie i wcale nie tanio - jakość odczuwalną podnoszą klamki drzwi wykonane z metalu.
Wzornictwo zegarów za kierownicą jest bardzo proste, co przy okazji zapewnia ich dobrą czytelność. Nie lubimy, kiedy białe tła świecą w oczy, dlatego jeteśmy wdzięczni Nissanowi, że zrobił tła czarne, a jedynie ich obudowa jest srebrna. Ona przynajmniej nie świeci w nocy kierowcy prosto w oczy. Wskażnik poziomu paliwa jest elektroniczny.
Kierowca trzyma w dłoniach ergonomicznie i efektownie zaprojektowaną kierownicę, na której umieszczono przyciski do sterowania systemem audio samochodu. Jej filigranowe wzornictwo po części odpowiada za wrażenie poręczności i zwinności Nissana, chociaż podczas parkowania układ kierowniczy stawia dość zakakujący opór.
Najbardziej zaskakującym gadżetem kokpitu jest jednak panel klimatyzacji. Niby zwyczajny, z podpisanymi przyciskami i pokrętłami. Zwróćcie jednak uwagę na przyciski i kolor ich opisu. Przyjrzyjcie się dokładnie! Trzy, dwa, jeden...
Pstryk! Po naciśnięciu przycisku "D-mode" panel przełącza się na sterowanie układem Dynamic Control System. Fajny gadżet, ale deklarowana zmiana dynamiki jazdy w trybie sportowym to raczej nadzieja producenta niż rzeczywiste przeżycie kierującego, który powinien poczuć zmianę charakterystyki układu kierowniczego oraz napędu.
To trochę dziwne zważywszy, że auto napędza półtoralitrowy turbodiesel, którego osiągi łatwo byłoby regulować zmianą ciśnienia doładowania - taki efektowny trik znamy chociażby z marki Abarth. Jednak eko-emblemat na tylnym błotniku podpowiada, że ten napęd ma przede wszystkim oszczędzać paliwo. I robi to - w mieście da się osiągnąć 6,5 litra na "setkę".
Nieco hałaśliwy motor ma moc 110 KM i wytwarza maksymalny ciąg (240 Nm) teoretycznie już przy 1750 obrotach na minutę. W praktyce pokrywa się to z odczuciami kierowcy tylko na wysokich biegach, bo po ruszeniu na "jedynce", kiedy turbina musi nadążać za rozpędzającym się silnikiem, auto robi się żwawe dopiero w połowie skali obrotomierza.
W testowanym egzemplarzu Nissana silnik uruchamiało się przyciskiem, co ma istotną zaletę: rozrusznik włącza się dopiero po rozgrzaniu świec żarowych. A to oznacza, że rozruch nastąpi w najbardziej optymalnym momencie, a nie wtedy, kiedy kierowca uznałby za stosowne przekręcić kluczyk w stacyjce.
Przyspieszenie od zera do stu kilometrów na godzinę według producenta zajmować ma nieco ponad jedenaście sekund, a prędkość maksymalna to 175 km/h. Taka wartość sugeruje, że Juke ma spore opory powietrza, co potwierdza znaczący wzrost spalania podczas jazdy autostradowej.
Mimo, że na parkingu Nissan Juke wydaje się zwinny, to wraz ze wzrostem prędkości pewność prowadzenia na zakrętach robi się przeciętna. To efekt średnio komunikatywnego układu kierowniczego i zawieszenia, którego zestrojenie pozwala na bujanie nadwoziem na boki podczas zmian kierunku jazdy. Dramatu nie ma, ale nie jest to sportowe auto.
Czy nazwa Juke kojarzy Wam się z jakimś kultowym, odjazdowym polskim autem? Nam tak - z Żukiem, królem szos. Tylny napęd to jest to! Tyle że tam, gdzie Juke nieśmiało zapiszczy przednimi kołami, Żukersem można palić gumy. Trzeba tylko rozsypać na jezdni żwirek dla kota i solidnie dodać gazu.
Czas kończyć przygodę z Jukiem. Typem mało palącym, ale tak upartym w swoim dążeniu do oryginalności, że zupełnie zapomniał o wygodzie i przestrzeni dla pasażerów. Egocentryczne auto - myślicie, że dla egocentryków?
-
Elektryczny Nissan Leaf Nismo RC - wyścigówka na baterie
Ktoś może się z tego śmiać, ale 326 koni mechanicznych i 640 Nm momentu obrotowego w samochodziku o ma... -
Nissan Qashqai - poradnik kupującego - ceny, wyposażenie, dane techniczne
Sprzedano go miliony na całym świecie i tylu klientów nie może się mylić - Nissan Qashqai to bestseller. Zaraz... -
Nissan Qashqai - nowy silnik benzynowy 1.3 DIG-T
Sojusz Renault-Nissan-Mitsubishi dodaje gazu: pod maskę Qashqaia trafia nowy motor benzynowy z turbodoładowaniem o... -
Nissan Leaf – test – z prądem czy pod prąd?
Z prądem! Dlaczego? Bo to udany, praktyczny, zrywny i superoszczędny samochód. Ma mocny silnik, znakomite pr...
-
Ford Edge 2.0 Titanium – TEST – SUV inny niż wszystkie
Takich SUV-ów nie ma już zbyt wiele. Dużych, ciężkich, stabilnych, wzbudzających zaufanie, z kabiną wielką... -
Ford Ka+ 1.2 - Test - Spalanie, Komfort, Prowadzenie, Przestronność
To miał być test taniego, budżetowego, prostego auta, od którego nie wypada wiele wymagać. Tymczasem znal... -
Kia Ceed SW 1.4 T-GDI - Niespodziewane Wrażenia z Jazdy - Test
Kia Ceed ze 140-konnym silnikiem 1.4 T-GDI zapowiadała się ogniście, a okazała się relaksującym, harmo... -
TOP 20 najchętniej kupowanych aut dla Kowalskiego w 2018 roku i ceny z 2019 roku
Zobacz, jakie samochody najchętniej kupowali prywatni nabywcy w polskich salonach. To są samochody, w...
















