Elektryczny Nissan e-NV200
Pozostała część artykułu pod najnowszym filmem z naszego kanału YouTube - zapraszamy do oglądania i głosowania na Wasze ulubione auta z zestawienia:
Nie od dziś wiadomo, że współczesne samochody buduje się z gotowych, wspólnych "klocków", zwanych modułami. Idąc tym tropem, Nissan postanowił, że zelektryfikuje swojego niewielkiego dostawczaka NV200. A jak zrobić to jak najniższym kosztem? To proste - zamontować układ napędowy i akumulatory z produkowanego od kilku ładnych lat Leafa.
Jeżeli chodzi o wygląd, to w porównaniu ze spalinową odmianą Nissana NV200 trzeba było dokonać kilku zmian. Przede wszystkim konieczne było poszerzenie błotników, żeby zmieścić koła, które w Nissanie Leaf są rozstawione szerzej o 40 mm - stąd mocniej wyprofilowane nadkola e-NV200. Przeprojektowano także przód nadwozia, które dzięki temu wydłużyło się.
Tablica wskaźników Nissana e-NV200 od razu podpowiada, że mamy do czynienia z pojazdem o niekonwencjonalnym napędzie. Wskaźnik pojemności baterii, brak obrotomierza - wszystko jest tak proste, jak to tylko możliwe. Podobno dostawczy Nissan prowadzi się tak łatwo, że pracownicy firm, gdzie eksploatowano pilotażową partię przedprodukcyjną e-NV200, nie chcieli z niego wysiadać.Zanim przejdziesz dalej - może chcesz dołączyć do najlepszej grupy na Facebooku, gdzie doradzamy sobie nawzajem, jakie auta warto kupić, a które należy omijać? Zapraszamy!
Nissan e-NV200 wyposażony jest w rozwiązania, ułatwiające jego eksploatację. Nawigacja umożliwia wyszukiwanie najbliższych stacji ładowania akumulatorów. Inteligentny kluczyk pozwala na zdalne włączenie klimatyzacji lub ogrzewania w zaparkowanym samochodzie, a na pokładzie mamy ekran dotykowy, bluetooth i wszelkie atrakcje multimedialne.
To, co może się wydać dość zaskakujące, to fakt, że kabina elektrycznego Nissana e-NV200 jest równie pojemna, jak w jego spalinowym odpowiedniku. Akumulatory litowo-jonowe powędrowały pod podłogę skrzyni ładunkowej, w której - jak widać - bez trudu mieści się paleta.
Dostęp do przestrzeni bagażowej umożliwiają także przesuwane drzwi boczne. Z tego ujęcia widać, jak nisko położona jest podłoga przestrzeni ładunkowej elektrycznego Nissana e-NV200. To bardzo ułatwia załadunek, szczególnie wtedy, gdy nie mamy do dyspozycji podnośnika, a także obniża środek ciężkości samochodu.
Pod maską Nissana e-NV200 znajdziemy zespół napędowy Nissana Leaf, ze zmienionym przełożeniem przekładni głównej oraz przeprogramowanym komputerem sterującym. Synchroniczny silnik prądu przemiennego dostarcza mocy maksymalnej 109 KM i momentu obrotowego 254 Nm. Jego maksymalna prędkość obrotowa to 10 500 obr./min.
Co ciekawe, mimo nieprzesadnej mocy, motor elektryczny zapewnia dostawczemu Nissanowi e-NV200 lepsze osiągi, niż jednostka dieslowska 1.5 dCi. Przyspieszenie do "setki" trwa 14 sekund (diesel: 14,5 s). Ceną za dobre przyspieszenie, wynikające z wysokiego przełożenia przekładni, jest niezbyt wysoka prędkość maksymalna, wynosząca 120 km/h. A tak przy okazji... Nissan to japońskie auto, prawda? A widzicie ten napis na akumulatorze?
Maksymalna ładowność Nissana e-NV200 to 770 kg. Jak widzicie, właściciel nie musi nawet wiedzieć, gdzie są akumulatory, bo nie zabierają miejsca. Tego nie można by było powiedzieć np. o samochodach dostawczych napędzanych gazem ziemnym (CNG). Pamiętacie "bagażnik" Fiata Doblo CNG?
Rozładowany akumulator Nissana e-NV200 można naładować przez noc w ciągu 8 godzin ze zwykłego
gniazdka elektrycznego, które wytrzyma obciążenie prądem 16 amperów przy poborze
mocy 3,3 kW. To opcja optymalna dla tych, którzy mogą ładować auto w nocy. Czas ten skraca się do 4 godzin w przypadku korzystania z gniazdka 32-amperowego, umożliwiającego pobór mocy 6,6 kW.
Według standardów obecnego europejskiego cyklu jazdy, służącego do badania zużycia paliwa, Nissan e-NV200 ma mieć zasięg 170 km. Nawet, jeżeli realnie byłoby to 100-120 km, to i tak znajdą się branże, w których firmowi kierowcy nie przekraczają takich dziennych przebiegów. Według badań, 70 procent firmowych aut pokroju nowego elektrycznego Nissana osiąga dzienne przebiegi rzędu 100 km.
A jak wyglądają koszty eksploatacji elektrycznego Nissana e-NV200? Marketingowcy marki wzięli pod lupę koszty paliwa w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech i Wielkiej Brytanii, a także we Francji. Przejechanie 100 km elektrycznym e-NV200 kosztuje około 1,83 euro. Tymczasem ten sam dystans pokonany Nissanem NV200 z dieslem kosztuje około 8,48 euro. Oszczędności są więc ogromne. Tylko najpierw trzeba zebrać kasę na zakup japońskiego "elektryka". Jak na razie polskiej ceny jeszcze nie podano.
Na koniec jeszcze jeden dość pikantny szczegół, który spokojnie zasługuje na miano anegdoty. Podczas szkolenia kierowców flotowych, mających dosiadać e-NV200, Nissan zaleca... Włączanie ogrzewania fotela i kierownicy zamiast ogrzewania całej kabiny w celu zaoszczędzenia energii i przedłużenia zasięgu. Palto, czapka, grube skarpety - i można ruszać w drogę!
-> Przeczytaj jak Nissan chwalił się premierą elektrycznego Leafa
-
Elektryczny Nissan Leaf Nismo RC - wyścigówka na baterie
Ktoś może się z tego śmiać, ale 326 koni mechanicznych i 640 Nm momentu obrotowego w samochodziku o ma... -
Nissan Qashqai - poradnik kupującego - ceny, wyposażenie, dane techniczne
Sprzedano go miliony na całym świecie i tylu klientów nie może się mylić - Nissan Qashqai to bestseller. Zaraz... -
Nissan Qashqai - nowy silnik benzynowy 1.3 DIG-T
Sojusz Renault-Nissan-Mitsubishi dodaje gazu: pod maskę Qashqaia trafia nowy motor benzynowy z turbodoładowaniem o... -
Nissan Leaf – test – z prądem czy pod prąd?
Z prądem! Dlaczego? Bo to udany, praktyczny, zrywny i superoszczędny samochód. Ma mocny silnik, znakomite pr...
-
Nowa Honda Civic Type R 2023 z turbo, czy bez turbo?
Honda Civic Type R to jeden z najszybszych samochodów z przednim napędem, jeżdżących po Ziemi. Jeżeli zasta... -
Terenowa Toyota Land Cruiser 2.8 D-4D 4x4 Diesel Pali 10 l/100 km i Jest Legendą
Jak to możliwe, żeby przez 70 lat sprzedać 10 milionów samochodów terenowych? Toyota potrafi takie cuda... -
Toyota GR Corolla Turbo z napędem 4x4. Analiza 300-Konnego Potwora z Japonii
Oto rarytas z Ameryki, nowa trzystukonna Toyota GR Corolla. Trudno uwierzyć, że Toyota po tylu dekadach p... -
Poniżej 5 l/100 km w mieście w 130-konnym benzynowym SUV? Honda HR-V 1.5 potrafi takie cuda!
Co zrobić, aby taniej jeździć samochodem przy wysokich cenach benzyny? Czy jest jakiś sposób na to,...
















