10 porad: jak uniknąć karambolu na autostradzie?

10 porad: jak uniknąć karambolu na autostradzie?

Samochody hamują, dzieje się bardzo dużo i bardzo szybko - w przypadku niespodziewanego korka na autostradzie niewiele można już zrobić, by uniknąć kolizji. Ale możesz jej wcześniej zapobiec - i na tym się skupimy

  • Wiesz, że możesz sygnalizować zagrożenie światłami STOP, lekko wciskając hamulec?
  • Gwałtowne hamowanie na autostradzie może przynieść dodatkowe szkody, unikaj go kiedy tylko możesz
  • Jazda w kolumnie nie oznacza, że ruch "stoi w miejscu", to bardzo niebezpieczne złudzenie

Karambol na autostradzie to lawinowa struktura: kolejne auta nadjeżdżają z tyłu. Nie mają szansy na wyhamowanie przed stojącymi samochodami. Kolizja za kolizją. Kompletny chaos.

I to jest jedna z tych sytuacji, której uniknąć można przede wszystkim poprzez prewencję. Odpowiednią technikę jazdy, obserwację drogi, świadomość tego, jak inni odczytują Twoje zachowanie.

Te 10 porad z jednej strony żadne odkrycie, ale po pierwsze nie każdy je stosuje, a po drugie - jeżeli zastosujesz wszystkie jednocześnie, to Twoje bezpieczeństwo znacząco się poprawi.

Na autostradzie szczególnie dbaj o czystość przedniej szyby i stan wycieraczek

Banalne? Nie. Wycieraczki zużywają się bardzo powoli i kierowca przyzwyczaja się do coraz słabszej widoczności podczas opadów deszczu. Szczególnie widać to po zmroku, kiedy nieusunięty z szyby film wodny zamienia się w setki mikroskopijnych soczewek, zniekształcających obraz.

Ale tutaj nie chodzi wyłącznie o opady deszczu.

Kiedy jedziesz zimą, to chemia i błoto z drogi trafiają na szybę Twojego auta, która wymaga częstego używania wycieraczek oraz spryskiwacza. Wtedy każda nieszczelność, wynikająca z niedoskonałego przylegania gumki pióra wycieraczek do szyby - na skutek zużycia gumy - powoduje pozostawienie na szybie zamazanych błotem pasów.

10 porad: jak uniknąć karambolu na autostradzie?

Wymieniaj wycieraczki co najmniej raz na rok. A kiedy ich używasz do oczyszczenia szyby z brudu i błota, obficie używaj płynu do spryskiwacza. Kosztuje on grosze, a może uratować Ci życie lub zdrowie.

Dlaczego to takie ważne w kontekście autostrady?

Dlatego, że tam właśnie jeździsz najszybciej. I musisz jak najdalej obserwować drogę, aby zdążyć wyhamować na czas, a wcześniej jeszcze ostrzec innych, że zbliża się zator. Im dalej widzisz, tym większe szanse uniknięcia kolizji. A im masz czystszą szybę, tym widzisz dalej i wyraźniej.

Dbaj także o czystość tylnej szyby, lusterek i tylnych świateł

Przejrzystość tylnej szyby jest bardzo ważna - jeżeli jest tam wycieraczka, to można przez nią uzyskać ostry widok do tyłu (w lusterku wewnętrznym) nawet wtedy, gdy boczne lusterka ulegną zabrudzeniu…

…ale tak naprawdę gwarantuję, że nie chcesz jeździć z zabrudzonymi bocznymi lusterkami. Bardzo, bardzo tego nie chcesz. Bo to lusterka boczne najbardziej pomagają Ci w ocenie, czy można bezpiecznie zmienić pas ruchu.

Natomiast lusterko wsteczne w kabinie jest tym, w które kierowca najczęściej odruchowo spogląda podczas jazdy. Dobry kierowca regularnie w nie spogląda, żeby mieć świadomość sytuacji za samochodem.

10 porad: jak uniknąć karambolu na autostradzie?

A sytuacja za samochodem jest kluczowym elementem decydującym o tym, jak intensywnie możesz hamować, żeby nikt na Ciebie nie najechał. Dlatego pamiętaj o regularnym myciu tylnej szyby, jeżeli nie ma ona wycieraczki. A jeżeli wycieraczka tam jest, to zadbaj o zapas płynu do spryskiwacza - szczególnie w samochodach typu hatchback, kombi i SUV-ach tylna szyba brudzi się bardzo intensywnie i sama wycieraczka może sobie nie poradzić.

Nie zapomnij także o regularnym czyszczeniu tylnych świateł. Inaczej szansa na uniknięcie kolizji z tyłu przy awaryjnym hamowaniu bardzo, bardzo zmaleje.

Dostosuj prędkość do przejrzystości powietrza, na autostradzie nie musisz jechać 140 km/h

Do wolniejszej jazdy masz przecież prawy pas autostrady.

A jak jeździmy po autostradach? Zazwyczaj - szybko. Kiedy robi się ciemno, to kierowcy na jakiś czas zwalniają, bo gorzej widzą, ale za jakiś czas znowu jadą tak samo szybko, jak w dzień.

Podobnie jest niestety w przypadku ograniczonej przejrzystości powietrza. Po początkowej nieufności i ograniczeniu prędkości jazdy, kierowcy szybko "nabierają zaufania" do nowej sytuacji i znowu dodają gazu.

To bardzo niebezpieczne zachowanie, szczególnie na autostradzie. A to dlatego, że jadąc w kolumnie samochodów wydaje Ci się, jakby wszystko stało w miejscu, bo auta jadą z tą samą prędkością i niemal nie poruszają się względem siebie.

Ale uwierz mi, że kiedy z przodu pojawi się zator, to ta "statyczna" sytuacja natychmiast nabiera takiej dynamiki, że nawet przy pełnej przejrzystości powietrza trudno jest uchronić się przed kolizją.

A co dopiero podczas opadów lub mgły?

Nie chcesz tego sprawdzać - tętno gwałtownie wtedy wzrasta, a adrenalina "litrami" wydziela się do krwiobiegu. Człowiek w takim stanie rzadko podejmuje racjonalne decyzje, szczególnie że na autostradzie z racji prędkości jazdy wszystko dzieje się szybciej. Panuje popłoch, chaos i panika. Po bokach jezdni są bariery - nie ma gdzie uciec, by uniknąć karambolu.

Dlatego, kiedy jedziesz w sielankowej kolumnie nieporuszających się względem siebie samochodów, zastanów się czasem, czy dasz radę wyhamować, gdyby auto przed Toba nagle się… Zatrzymało.

10 porad: jak uniknąć karambolu na autostradzie?

To oczywiście najbardziej drastyczny wariant, zakładający kolizję poprzedzającego auta z innym, które już się zatrzymało, ale zawsze warto chociaż zakładać, że auto przed Tobą może na autostradzie gwałtownie zahamować.

Co wtedy? Czy zdążysz uniknąć karambolu?

Zawsze bierz taki wariant pod uwagę. Dostosuj prędkość jazdy i odstęp od poprzedzającego auta...

Zaraz. Tylko co zrobić, kiedy chcesz zwiększyć odstęp, a ze względu na ograniczoną przejrzystość powietrza auto z przodu znika Ci z widoku?

Wtedy zrób odwrotnie. Jedź w takiej odległości, aby bezwzględnie widzieć auto przed Tobą. I do tej odległości dostosuj prędkość jazdy - tak, aby odstęp umożliwiał bezpieczne wyhamowanie.

Dostosuj prędkość do stanu nawierzchni autostrady

To jest w zasadzie rozwinięcie trzeciego punktu, jednak tutaj diagnoza warunków jazdy i ich wpływu na drogę hamowania nie jest taka prosta, jak w przypadku pogorszenia przejrzystości powietrza.

Suchy śnieg, padający na jezdnię i szybko zwiewany przez wiatr, teoretycznie nie stanowi dużego zagrożenia dla przyczepności kół do jezdni. Ale kiedy zacznie on choćby trochę przykrywać asfalt, to wtedy przyczepność drastycznie spada.

Dlaczego?

Dlatego, że nawet najlepsze opony zimowe nie zapewnią przyczepności na śniegu, która choćby trochę przypominała przyczepność do asfaltu. To zupełnie inna bajka.

Ale to nie wszystko, bo pod śniegiem może kryć się lód. A już deszcz, padający podczas przymrozków, to przy braku chemii na jezdni absolutny alarm. Nigdy nie wiadomo, czy woda zamarznie.

10 porad: jak uniknąć karambolu na autostradzie?

A na lodzie Twoje auto - i każde inne - hamuje niewiele lepiej od pędzącego pociągu, czyli prawie wcale. Latem podobne zagrożenie wywołują pierwsze krople deszczu na drodze pokrytej kurzem lub piaskiem, a jesienią - liśćmi.

Liści na autostradzie raczej nie będzie, ale niedostosowanie prędkości do warunków drogowych to ciągle plaga na naszych drogach - i co ciekawe, według statystyk wysoka wypadkowość notowana jest w słoneczne, letnie dni. Wtedy pewni, że możemy, dodajemy najmocniej gazu. Czasem statystyki prowadzą do nieoczywistych wniosków.

Słuchaj radia i włącz komunikaty o utrudnieniach w ruchu

Niestety, czasy kiedy w radiu często słyszeliśmy komunikaty o sytuacjach na drogach, to już historia - wiele komercyjnych stacji w ogóle nie zaprząta sobie takimi rzeczami głowy.

Ale nadal jest to jakaś szansa na to, że dowiesz się o zatorze na Twojej trasie zanim Twoje auto Cię do niego dowiezie i trzeba będzie podejmować manewry obronne. Jeżeli multimedia Twojego auta odbierają komunikaty o utrudnieniach w ruchu, skorzystaj z nich.

Jeżeli nie, to zawsze masz przy sobie smartfona, który bez problemu poradzi sobie z informowaniem o utrudnieniach w ruchu na autostradzie, w tym o karambolach (oczywiście z pewnym opóźnieniem). Jeżeli masz auto bez nawigacji, możesz dokupić oddzielną nawigację wraz z urządzeniem, które ostrzeże o utrudnieniach w ruchu.

Wreszcie - CB radio, które z pewnością pozwoliło uratować niejedno życie. Każdy sposób komunikacji jest dobry, jeżeli może pozwolić uniknąć rozbicia auta w karambolu - byle nie SMS, bo jego czytanie może do takiego karambolu bezpośrednio doprowadzić.

Na autostradzie - ręce z daleka od smartfona.

Na autostradzie patrz daleko, a nie tylko na kilka samochodów do przodu

To jest bardzo, bardzo ważne. Bardzo łatwo ulec pokusie utkwienia wzroku w światłach auta jadącego z przodu. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ale…

Zdecydowanie lepiej jest przynajmniej co jakiś czas popatrzeć dalej, za jadące z przodu auto. I nawet jeżeli czujesz, że musisz się do tego zmuszać, to warto spróbować. Z czasem się do tego przyzwyczaisz.

To można wytrenować - co jakiś czas szukać punków zaczepienia wzroku daleko z przodu, bo to daje szansę podjęcia działań zapobiegających kolizji z wystarczającym wyprzedzeniem.

A na co patrzeć? Czego szukać?

Wypatruj nagromadzenia czerwonych świateł daleko z przodu

Załóżmy najbardziej pesymistyczny wariant, czyli jazdę po zmroku, która na autostradzie - tak, jak wszędzie, chyba że jedziesz po polu - wymaga wzmożonej uwagi i koncentracji.

Z pewnością wiesz, jak wyglądają światła peletonu samochodów z przodu. Kiedy tworzy się korek, światło zagęszcza się i staje intensywniejsze. Z daleka może to wyglądać niegroźnie, ponieważ z dużej odległości trudno ocenić, czy obiekt się porusza.

Dlatego…

Ważne jest, aby na taki widok przygotować się i wyczulić.

Jeżeli przed podróżą pomyślisz o tym, że "czerwone światła" z przodu mogą oznaczać, że zbliżasz się do zatoru, to Twoja głowa zadba o to, żeby "obudzić" Cię kiedy taka sytuacja naprawdę się wydarzy.

A co zrobisz, kiedy zobaczysz z przodu nietypowe nagromadzenie świateł i nabierzesz podejrzeń?

W razie wątpliwości nie tylko zdejmij nogę z gazu, lecz także lekko naciśnij hamulec, aby zasygnalizować niebezpieczeństwo

Uczyli Cię na kursie prawa jazdy, że hamulec służy nie tylko do hamowania, lecz także ostrzegania innych o potencjalnym niebezpieczeństwie lub już realnym zagrożeniu? Na przykład karambolu na autostradzie?

Mnie też tego nie uczyli.

Tymczasem pedał hamulca, wciśnięty lekko, powoduje zapalenie się świateł STOP-u, ale hamowanie albo w ogóle się nie rozpoczyna, albo jest bardzo słabe. To idealny instrument, aby ostrzec jadących za Tobą po autostradzie o tym, że zbliżasz się do zatoru - potencjalnego karambolu. Wtedy mają oni dodatkowe szanse na wyhamowanie przed kolizją.

Masz więc do dyspozycji dwa instrumenty: pierwszy, który można stosować prewencyjnie przy delikatnej wątpliwości co do sytuacji na drodze, czyli zdjęcie nogi z gazu. Drugi - kiedy już coś Cię zaniepokoi - to postawienie prawej stopy na pedale hamulca i lekkie wciśnięcie go, aby zapaliły się tylne światła STOP-u.

A teraz dowiesz się, co można zrobić dalej.

Na autostradzie hamuj delikatnie i progresywnie

Delikatnie, czyli prędkość wytracana jest na długim odcinku drogi, przy niewielkiej sile hamowania. Progresywnie - nie wciskaj od razu pedału hamulca z docelową siłą. Wciskaj go powoli, oczywiście jeżeli sytuacja na drodze pozwala na taką zwłokę w rozwijaniu siły hamowania.

Wtedy masz szansę na to, że ktoś z tyłu zauważy Twoje hamowanie i będzie jeszcze w stanie wyhamować przed Twoim samochodem. Wciskając hamulec "na raz" i od razu mocno, prosisz się o kolizję, bo wystarczy kolizja dwóch aut, aby zapoczątkować karambol. Niestety.

Kiedy już widzisz korek na autostradzie, włącz światła awaryjne

Nie jest to przepisowe zachowanie, bo teoretycznie światła awaryjne do tego nie służą, ale jak inaczej ostrzec innych przed zatorem drogowym? Migające żółte światło wyróżnia się spośród czerwonych świateł bardziej, niż intensywne czerwone światła hamulcowe.

Niektóre samochody automatycznie włączają światła awaryjne lub migające światła hamulcowe w razie awaryjnego hamowania, ale to nie to samo - Ty masz włączyć te światła jeszcze zanim hamowanie stanie się bardzo intensywne.

A najlepiej, jeżeli uda Ci się takiego awaryjnego hamowania uniknąć. I przy okazji ostrzec innych. O to tutaj chodzi.

Bezpiecznej jazdy!

Autor: Michał Krasnodębski Facebook

Fan motoryzacji od dziecka, absolwent Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej. W prasie motoryzacyjnej od 19 lat. Z radością tłumaczy język techniki motoryzacyjnej na mowę zrozumiałą dla każdego.

KOMENTARZE
Ładuję komentarze...