Samochód, który sam... Pojedzie się zatankować? Już niedługo!

Samochód, który sam... Pojedzie się zatankować? Już niedługo!

Wyobraź sobie, że rozładowuje Ci się samochód. Trzeba go "zatankować". Parkujesz go i zajmujesz się swoimi sprawami, a auto w tym czasie…

  • Samo pojedzie do najbliższej wolnej stacji ładowania
  • Po naładowaniu zwolni miejsce i zaparkuje tam gdzie jest wolne
  • Gdy je wezwiesz, bez wahania dojedzie do Ciebie

Samochód, który sam... Pojedzie się zatankować? Już niedługo!

Podoba Wam się taka koncepcja?

Z pewnością jest to coś nowego w dziedzinie oszczędzania czasu, marnowanego na ładowanie samochodów elektrycznych. Nie musicie osobiście jechać do stacji ładowania, czekać, aż auto się naładuje - zamiast tego samochód sam pojedzie się naładować, a Ty możesz zająć się czym tylko chcesz.

Byle nie jazdą :)

Samochód, który sam... Pojedzie się zatankować? Już niedługo!

Bo tego jednego aspektu nie uda się obejść przy wykorzystaniu autonomicznej jazdy - samochód podczas ładowania będzie zajęty. Nie wytworzy klona na Twoje potrzeby, jako auta zastępczego. Przynajmniej przy obecnym stanie techniki nie jest to jeszcze możliwe.

Pomysłodawcami tej ciekawej idei są Kia i Hyundai.

Samochód, który sam... Pojedzie się zatankować? Już niedługo!

System składa się z wielu elementów, które muszą pozostawać w ciągłej komunikacji: pojazdu, parkingu, systemu ładowania. Kierowca komunikuje się z systemem za pomocą aplikacji w smartfonie.

Lokalizacja i kierowanie samochodem wykorzystuje rozwiązania dostosowane do skali otoczenia i wymaganej precyzji kierowania - np. podczas parkowania pomaga dostępny już dziś w seryjnych samochodach system automatycznego parkowania, ingerujący w napęd, hamulce oraz układ kierowniczy i wykorzystujący niedrogie radary parkowania.

Samochód, który sam... Pojedzie się zatankować? Już niedługo!

Ładowanie musi przebiegać indukcyjnie - inaczej ktoś musiałby podłączać i odłączać samochody od sieci za pomocą wtyczki i kabla. Ładowanie indukcyjne to najbezpieczniejsze rozwiązanie - nawet w ulewny deszcz nie ma ryzyka związanego z wysokim napięciem.

Jaki jest wpływ zmiennego pola magnetycznego na zdrowie kierowcy - tego jak na razie się nie mówi, ale skoro w czasie ładowania można opuścić auto, to problem maleje.

Hyundai i Kia planują wdrożenie tego pomysłu po komercjalizacji technologii autonomicznej jazdy na poziomie czwartym - bo w zasadzie będzie wtedy wszystko jedno, czy auto pojedzie z kierowcą i pasażerami, czy puste.

Teoretycznie.

KOMENTARZE
Ładuję komentarze...