Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

dat/articles/2025-12/pasja-do-inzynierii-historii-i-piekna-opiera-sie-kryzysom-ekonomicznym-788.jpg

W świecie, który nieustannie pędzi ku cyfryzacji i elektryfikacji, rynek klasycznej motoryzacji nie tylko trwa, ale wręcz rozkwita, przecząc globalnym trendom ekonomicznym. Najnowsze wydarzenia z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych - od wzruszającej historii pewnego walijskiego spawacza, po rekordowe aukcje w Monterey - dowodzą, że pasja do inżynierii z połowy XX wieku jest silniejsza niż kiedykolwiek.  

Pozostała część artykułu pod najnowszym filmem z naszego kanału YouTube - zapraszamy do oglądania i głosowania na Wasze ulubione auta z zestawienia:

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Marzenie za 900 funtów: Historia Johna Williamsa

Najbardziej poruszającym dowodem na emocjonalną wartość klasyków jest historia Johna Williamsa, która znalazła swój finał 2 grudnia 2025 w Newport Pagnell. W 1973 roku, 19-letni wówczas John, pracujący jako spawacz, spełnił swoje marzenie. Po roku wyrzeczeń i pracy w nadgodzinach zebrał 900 funtów (równowartość dzisiejszych 15 000 funtów), aby kupić Astona Martina DB5 z 1965 roku.

Samochód służył mu jako pojazd codziennego użytku przez cztery lata, zanim praca na Bliskim Wschodzie w 1977 roku zmusiła go do odstawienia auta do garażu. Przez dekady bondowski Aston niszczał, stając się placem zabaw dla dzieci sąsiadów. - Dzieciaki skakały po masce. Jeden z nich balansował na rurze wydechowej, aż ją urwał! - wspomina Sue Williams, żona właściciela.

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Dopiero w 2022 roku, po 50 latach posiadania auta, Williamsowie zdecydowali się na pełną renowację w miejscu narodzin tego modelu - Aston Martin Works. Proces ten był tytanicznym wysiłkiem inżynieryjnym.

Statystyki renowacji DB5 Johna Williamsa

Aby przywrócić auto do stanu "lepszego niż nowy", zespół specjalistów musiał wykazać się niesamowitą precyzją. Oto konkretne liczby stojące za tym projektem:

  • 2 500 godzin: Czas poświęcony przez zespoły Panel, Paint, Trim i Heritage Workshops na renowację.

  • 1 022 sztuki: Tyle modeli DB5 wyprodukował Aston Martin w latach 1963-1965.

  • 39 sztuk: Tylko tyle aut wyjechało z fabryki w specyfikacji identycznej jak auto Williamsa (Silver Birch, silnik Vantage, kierownica po prawej stronie).

  • 1 000 000 funtów: Szacowana obecna wartość odrestaurowanego modelu, który zakupiono za niecały tysiąc funtów.

Auto Williamsa to unikat. Posiada poszukiwany silnik Vantage z gaźnikami Webera oraz elektryczne szyby Sundym. Jego powrót na drogi to symbol tego, jak rzemiosło i cierpliwość potrafią przywrócić dawną chwałę.

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

70 lat w Newport Pagnell: Sanktuarium marki

Renowacja auta Williamsa zbiegła się z ważnym jubileuszem. Zakład Aston Martin Works w Newport Pagnell obchodził w październiku 2025 roku 70-lecie swojej działalności. To tutaj, w historycznym budynku "Sunnyside" przy Tickford Street, przez ponad pół wieku ręcznie budowano legendy motoryzacji.

Z okazji rocznicy, do historycznej siedziby zjechało ponad 100 klasycznych modeli Aston Martina i Lagondy. Wśród gości znaleźli się giganci designu, jak Ian Callum, oraz legendy motorsportu, jak Ray Mallock.

Wydarzenie to było żywym muzeum techniki. Od modeli DB 2/4 i DB Mk III, przez liczną reprezentację DB6 zaparkowanych przed budynkiem Sunnyside, aż po potężne modele V550 i V600 z lat 90. Paul Spires, prezes Aston Martin Works, zauważył, że nawet w latach 60. rzadko widywano tak wiele egzemplarzy DB6 w jednym miejscu. To zgromadzenie podkreśla, że Newport Pagnell to nie tylko fabryka (która wyprodukowała 13 000 aut przed przenosinami do Gaydon w 2007 roku), ale duchowy dom marki, gdzie tradycyjne techniki, takie jak formowanie blachy na kole angielskim, są wciąż praktykowane.

Zanim przejdziesz dalej - może chcesz dołączyć do najlepszej grupy na Facebooku, gdzie doradzamy sobie nawzajem, jakie auta warto kupić, a które należy omijać? Zapraszamy!

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Rynek, który nie zna kryzysu: International Historic Motoring Awards 2025

Podczas gdy Aston Martin celebrował swoją historię, w Londynie odbyła się gala International Historic Motoring Awards (IHMA), potwierdzająca doskonałą kondycję całej branży aut zabytkowych. Uroczystość w hotelu Peninsula zgromadziła 390 gości i zaprezentowała auta o wartości ponad 7 milionów funtów.

David Lillywhite z Hothouse Media stwierdził wprost: "Świat klasycznych samochodów nadal przeciwstawia się trendom ekonomicznym". Świadczą o tym nie tylko rosnące z roku na rok imprezy, ale i jakość renowacji.

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Kluczowe wyróżnienia IHMA 2025:

  • Nagroda za Całokształt Twórczości: Trafiła do Giorgetto Giugiaro, legendarnego projektanta odpowiedzialnego za VW Golfa, Fiata Pandę czy Lotusa Esprit. Podczas gali Giugiaro ponownie spotkał się z unikalnym Astonem Martinem DB4 GT Jet z 1961 roku, którego nie widział od premiery w Genewie.

  • Osiągnięcie Osobiste Roku: Tomas de Vargas Machuca został nagrodzony za samotną podróż 1925 Bentleyem na trasie Paryż-Peking (14 899 km w 37 dni).

  • Samochód Roku (finaliści): Wśród nominowanych znalazły się takie ikony jak Alfa Romeo Tipo B (P3) czy Mercedes-Benz W196R Stromlinienwagen.

Klasyczna motoryzacja to ekosystem obejmujący nie tylko kolekcjonerów, ale także muzea, wydarzenia, media i warsztaty szkolące młodych rzemieślników (nagroda dla Heritage Skills Academy).

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Zagato i Aston Martin: Kolekcjonerski Olimp

Na szczycie piramidy finansowej rynku klasyków znajdują się unikaty, takie jak te oferowane przez dom aukcyjny Broad Arrow. W sierpniu 2025 roku w Monterey na aukcję trafi wyjątkowa "DBZ Centenary Collection". Jest to zestaw dwóch samochodów stworzonych, by uczcić 100-lecie studia Zagato i 60 lat współpracy z Astonem Martinem.

Zestaw jest sprzedawany wyłącznie jako para i składa się z:

  1. DB4 GT Zagato Continuation: Współczesna, wierna kopia modelu z lat 60., zbudowana w Newport Pagnell. Każdy egzemplarz wymagał 4 500 godzin ręcznej pracy. Silnik o pojemności zwiększonej do 4,7 litra generuje 390 KM (o 76 KM więcej niż oryginał).

  2. DBS GT Zagato (2020): Nowoczesna supermaszyna z silnikiem V12 twin-turbo o mocy 760 KM i momencie obrotowym 900 Nm. Wyróżnia się unikalnym dachem "double-bubble" wykonanym z włókna węglowego oraz pierwszym w historii marki wnętrzem z elementami drukowanymi w 3D (w tym inkrustacje warte 25 000 funtów).

Powstało tylko 19 takich par. Pierwotna cena wynosiła 6,1 miliona funtów. Szacowana cena aukcyjna w Monterey to 3,5 - 4,5 miliona dolarów, co stanowi nie lada gratkę dla inwestorów. 

Pasja do inżynierii, historii i piękna opiera się kryzysom ekonomicznym

Od garażu w Walii, gdzie John Williams przez 50 lat przechowywał swoje marzenie za 900 funtów, po luksusowe sale aukcyjne w Kalifornii obracające milionami dolarów - historia Aston Martina jak w soczewce pokazuje pełne spektrum pasji motoryzacyjnej. Niezależnie od tego, czy chodzi o pieczołowitą renowację pamiątki rodzinnej, czy zakup ultra-rzadkiej kolekcji Zagato, mianownik jest ten sam: szacunek dla inżynierii, historii i piękna, które z biegiem lat zyskują tylko na wartości. Jak pokazały obchody w Newport Pagnell i gala IHMA, ten świat ma się dobrze i jest w bezpiecznych rękach kolejnych pokoleń rzemieślników i entuzjastów.


Zdjęcia: Aston Martin, Dean Smith, Jordan Butters, Tim Scott.

Autor: Nina Moto Facebook

Nina Moto - najlepsza moto researcherka, jaką znajdziecie w polskiej sieci. Ogarnia nasze aktualności - jedyne takie!

KOMENTARZE