Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii

Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii
Zapraszamy do przeczytania testu Yeti w klimacie egzotycznej scenerii. Jak w takich warunkach poradziła sobie Skoda?
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Tym razem dotarliśmy z czeskim autem aż do Namibii, gdzie Skoda Yeti jest równie egzotyczna, jak żyrafy w Polsce. Droga do byłej niemieckiej kolonii nie jest najłatwiejsza - 10 tys. kilometrów najłatwiej przebyć samolotem. 20 godzin, przesiadka w Niemczech oraz RPA i byliśmy na miejscu. Czego my dla Was nie robimy!
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Samochodom podróż zajęła znacznie więcej czasu, gdyż nasze Skody Yeti musiały płynąć statkiem. Ta forma transportu do Namibii zawsze siała postrach wśród marynarzy, bowiem południowoafrykańskie wybrzeże regularnie zbiera żniwo w postaci wraków widocznych podczas odpływu oceanu. Kiedy koła dotknęły lądu, auta poczuły się pewniej.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Nieprzypadkowo wybór padł właśnie na Skodę Yeti. Ten kompaktowy SUV posiada opcjonalny napęd na obie osie, mocny silnik wysokoprężny oraz pakowne wnętrze - zestaw w sam raz na 1500 kilometrów po namibijskich drogach i bezdrożach. A te okazują się bardzo wymagające - tutaj asfalt to nie lada luksus.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Już po opuszczeniu murów stolicy (Windhuk) luksus się skończył i wjechaliśmy na szutrową nawierzchnię. Mimo, iż można po niej mknąć Skodą Yeti z prędkościami przekraczającymi 80 km/h, to należy wystrzegać się niespodzianek w postaci głębokich poprzecznych nierówności, garbów i ubytków mogących na stałe unieruchomić pojazd.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Do tego, w porze suchej trzeba się liczyć z tumanami kurzu. Podczas szybkiej jazdy w konwoju, minimalne odstępy między poszczególnymi samochodami powinny wynosić nawet sto metrów. Na niektórych odcinkch dróg, a raczej bezdroży, poniżej tej wartości nie widać absolutnie nic.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Miejscowe samochody, poruszające się po namibijskich szlakach, to w zdecydowanej większości pojazdy z napędem na obie osie. Poza miastami i głównymi drogami trudno na odcinku nawet 50 kilometrów spotkać inne auto, ale jak już się pojawi, to jest to zazwyczaj duża terenówka lub pick-up. Jak Skoda Yeti poradziła sobie w takich warunkach?
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Nieźle. Nic nie zawiodło! Skody Yeti otrzymały podpodłogową metalową płytę ochronną, właściwe na szutry ogumienie i naklejki na szyby mające je zabezpieczać przed wylatującymi spod kół innych samochodów kamieniami. Poza tym, pojazdy pozostały w fabrycznych specyfikacjach.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Jakie elementy wyposażenia Skody Yeti 2.0 TDI okazały się najbardziej przydatne na namibijskich szutrach? Na pierwszym miejscu stawiamy napęd na cztery koła, niezbędny do zachowania stabilności jazdy, szczególnie na podjazdach oraz podczas podróżowania z dużymi (jak na tutejsze drogi) prędkościami.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Podczas jazdy po zmroku bardzo przydały się mocne reflektory z oddzielnymi lampami świateł drogowych. Spryskiwacze pozwalały utrzymać klosze w czystości - bez tego pył kompletnie oblepiłby światła Skody Yeti.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii W środku ogromną rolę odegrała klimatyzacja - nie tylko ze względu na temperatury, lecz także z uwagi na zamontowany w Skodzie Yeti filtr przeciwpyłkowy, bez którego wnętrze i pasażerowie szybko osiągnęliby kolor nawierzchni drogi. Podczas podróży filtr nie uległ zatkaniu, co uważamy za zaletę.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Nawigacja Skody Yeti - czy w Namibii był z niej jakikolwiek pożytek? Niezupełnie. Najczęściej na horyzoncie była tylko jedna droga, a kiedy zanikała, jechaliśmy orientując się względem otoczenia. Znacznie cenniejsza była mapa uwzględniająca dokładne ukształtowanie terenu.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Zainstalowany w Skodzie Yeti 2.0 TDI układ dynamicznej kontroli stabilności jazdy ESP znacznie zwiększa rezerwę bezpieczeństwa, szczególnie podczas jazdy po szutrach. Co istotne, elektronika nie wariowała i nie wzbudzała niepotrzebnego hamowania nawet na sypkich nawierzchniach.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Schowki Skody Yeti - niby prozaiczna rzecz, a okazały się bardzo przydatne. Nie tylko dlatego, że pomagały utrzymać ład w kabinie, także ze względu na to, że trzymając np. dokumenty w schowku pod szybą zamiast w kieszeni trudniej je zgubić. A taka zguba zupełnie nie była nam potrzebna.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Kokpit Skody to jedno z najbardziej lubianych przez nas miejsc w Yeti. Niscy, wysocy, szczupli i ci bardziej tędzy - każdy znajdował bez trudu optymalną pozycję za kierownicą. Podczas długiej podróży po wyboistych trasach miało to ogromny wpływ na ograniczenie zmęczenia.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Zegary Skody Yeti urzekły nas czytelnością zarówno w słoneczne dni, jak i po zapadnięciu zmroku. Są one umiejętnie podświetlone - świecą się tylko litery, cyfry i wskazówki, a tła pozostają ciemne. To ograniczało zmęczenie oczu kierowcy podczas długiej podróży.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Jasne fotele wbrew przypuszczeniem okazały się zaletą na zapylonych bezdrożach Namibii. Okazuje się, że na ciemnych fotelach pył był znacznie bardziej widoczny, niż na jasnej tapicerce naszej Skody Yeti 2.0 TDI.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Elektrycznie regulowany fotel z pamięcią ustawień okazał się przebojem. Na długiej, wymagającej i męczącej trasie, kiedy kierowcy często się zmieniają, pamięć ustawień bardzo ułatwia sprawę - wystarczy nacisnąć przycisk, aby przystosować miejsce dla drugiego kierowcy Skody Yeti.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Przy takiej eskapadzie nie da się nie wspomnieć o bagażniku. W praktyce mniej niż minimalna pojemność (do dolnej krawędzi szyb wynosi ona 416 litrów) liczyła się pojemność podczas ładowania po dach - w Skodzie Yeti jest to 1760 litrów. Bagażnik ma praktyczny, prostokątny kształt.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Nasz duży, pomrukujący przyjaciel: dwulitrowy turbodiesel o mocy 140 KM. Rozpędza on Skodę Yeti 2.0 TDI 4x4 do 100 km/h w dziesięć sekund, ale na piaszczystych drogach sporadycznie korzystaliśmy z pełnej mocy. W Polsce dynamika przyda się zapewne podczas wyprzedzania...
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Silnik sprzęgnięto z automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią biegów o sześciu przełożeniach. Ponieważ nie powoduje ona strat mocy, jak w tradycyjnych automatach ze sprzęgłem hydrokinetycznym, Skoda Yeti okazała się nadspodziewanie wytrwała w terenie.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Bardzo dobrze oceniamy pracę zawieszenia Skody Yeti. Mimo, że komfort na szutrach był przyzwoity, to auto prowadziło się bardzo dobrze. Układ kierowniczy nie wymagał wysiłku, a jednocześnie zapewniał pełne wyczucie tego, co dzieje się z samochodem.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii A co z prześwitem podwozia? Czy był wystarczający? Oczywiście, że bez trudu na każdym kroku znaleźlibyśmy przeszkodę terenową, na której pokonanie Yeti miałoby za niskie podwozie. Ale jak na auto rekreacyjne Skoda spisała się bezproblemowo. Do jazdy terenowej przeznaczone są inne pojazdy - nomen omen, terenówki.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii Przez pięć dni udało nam się pokonać łącznie ponad 1500 kilometrów. Jeździliśmy po wyschniętych rzekach, skalistych terenach przypominających krajobraz księżycowy (wielu hollywoodzkich reżyserów decyduje się kręcić tam swoje filmy), ruchomych piaskach i po odciętych od cywilizacji rezerwatach, gdzie człowiek występował jedynie jako turysta.
Skoda Yeti 2.0 TDI DSG na piaskach Namibii A co na to Yeti? Skoda dała radę. A wiecie, co okazało się jej największym wrogiem? Kamienie. W efekcie w dwóch autach z naszej grupy pękły przednie szyby. Ale poza tym - nic nie zawiodło. Szacunek!