Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało

www.motospace.pl

Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało

Testujemy: Nissan Juke 1.5 dCi
Nasza ocena: 6.0/10
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało
W konkurencji udziwniania linii nadwozia Nissan najwyraźniej pragnie prześcignąć znanego z dyskusyjnej estetyki SsangYonga. Tym modelem może mu się to udać!
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Zagwozdka estetyczna tego pojazdu polega na tym, że nie wygląda on jakoś specjalnie awangardowo czy nowocześnie, lecz po prostu dziwnie. Najbardziej kontrowersyjna jest niewątpliwie "twarz" z reflektorami umieszczonymi na trzech poziomach.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Najwyżej Juke "patrzy" na nas ostro wyciętymi kształtami świateł dziennych i kierunkowskazów. Poniżej znalazły się wielkie, okrągłe reflektory świateł mijania oraz drogowych. Na samym dole - tak nisko, że aż zdjęcie tam nie sięga - zamontowano lampy przeciwmgielne. Fiat Multipla to przy Juke'u oldtimer!
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Z tyłu jest znacznie, znacznie lepiej. Jedni kojarzą go z Volvem, inni z jednym ze sportowych modeli Nissana, naprawdę ma w sobie to "coś". A może przód również owo "coś" ma, tylko klienci o guście równie zakręconym co Juke mają się dopiero narodzić?
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Motywów na których oparto wzornictwo Nissana jest niewątpliwie wiele. I choć są ryzykowne, to jednak ze sobą współgrają. Tak jest na przykład z tylnymi lampami w formie bumerangu, które wcale nie gryzą się z przednimi lampami o spojrzeniu oczu drapieżnika.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało I to jest właściwe miejsce na postawienie pytania: czy taki szpanerski, gadżeciarski dziwoląg, może być praktyczny? Wystarczy podnieść tylną klapę, aby przekonać się, że niespecjalnie. Kuferek ma zaledwie 251 litrów pojemności, czyli o kilkanaście litrów mniej, niż w Nissanie Micra.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Złożenie dzielonej tylnej kanapy pomaga, ale nie zamienia auta w bagażówkę, tak jak to ma miejsce w SUV-ach. Gdy położymy obie strony oparcia, to ładując po dach wepchniemy w Juke'a 830 litrów bagażu. Podłoga jest płaska, ale paczki trzeba będzie wysoko podnosić ze względu na położenie progu załadunku. Tyle tytułem wstępu do praktyczności, zajrzyjmy do kabiny...
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Kkokpit jest atrakcyjny wizualnie, ale niestety ciasny, a jeszcze gorzej jest na bardzo ciasnej tylnej kanapie, gdzie wysoki pasażer oprze się głową o dach. Elementem, który Nissan dumnie podkreśla, jest konsola między fotelami w kształcie "baku motocykla". Całość wygląda ciekawie i wcale nie tanio - jakość odczuwalną podnoszą klamki drzwi wykonane z metalu.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Wzornictwo zegarów za kierownicą jest bardzo proste, co przy okazji zapewnia ich dobrą czytelność. Nie lubimy, kiedy białe tła świecą w oczy, dlatego jeteśmy wdzięczni Nissanowi, że zrobił tła czarne, a jedynie ich obudowa jest srebrna. Ona przynajmniej nie świeci w nocy kierowcy prosto w oczy. Wskażnik poziomu paliwa jest elektroniczny.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Kierowca trzyma w dłoniach ergonomicznie i efektownie zaprojektowaną kierownicę, na której umieszczono przyciski do sterowania systemem audio samochodu. Jej filigranowe wzornictwo po części odpowiada za wrażenie poręczności i zwinności Nissana, chociaż podczas parkowania układ kierowniczy stawia dość zakakujący opór.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Najbardziej zaskakującym gadżetem kokpitu jest jednak panel klimatyzacji. Niby zwyczajny, z podpisanymi przyciskami i pokrętłami. Zwróćcie jednak uwagę na przyciski i kolor ich opisu. Przyjrzyjcie się dokładnie! Trzy, dwa, jeden...
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Pstryk! Po naciśnięciu przycisku "D-mode" panel przełącza się na sterowanie układem Dynamic Control System. Fajny gadżet, ale deklarowana zmiana dynamiki jazdy w trybie sportowym to raczej nadzieja producenta niż rzeczywiste przeżycie kierującego, który powinien poczuć zmianę charakterystyki układu kierowniczego oraz napędu.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało To trochę dziwne zważywszy, że auto napędza półtoralitrowy turbodiesel, którego osiągi łatwo byłoby regulować zmianą ciśnienia doładowania - taki efektowny trik znamy chociażby z marki Abarth. Jednak eko-emblemat na tylnym błotniku podpowiada, że ten napęd ma przede wszystkim oszczędzać paliwo. I robi to - w mieście da się osiągnąć 6,5 litra na "setkę".
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Nieco hałaśliwy motor ma moc 110 KM i wytwarza maksymalny ciąg (240 Nm) teoretycznie już przy 1750 obrotach na minutę. W praktyce pokrywa się to z odczuciami kierowcy tylko na wysokich biegach, bo po ruszeniu na "jedynce", kiedy turbina musi nadążać za rozpędzającym się silnikiem, auto robi się żwawe dopiero w połowie skali obrotomierza.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało W testowanym egzemplarzu Nissana silnik uruchamiało się przyciskiem, co ma istotną zaletę: rozrusznik włącza się dopiero po rozgrzaniu świec żarowych. A to oznacza, że rozruch nastąpi w najbardziej optymalnym momencie, a nie wtedy, kiedy kierowca uznałby za stosowne przekręcić kluczyk w stacyjce.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Przyspieszenie od zera do stu kilometrów na godzinę według producenta zajmować ma nieco ponad jedenaście sekund, a prędkość maksymalna to 175 km/h. Taka wartość sugeruje, że Juke ma spore opory powietrza, co potwierdza znaczący wzrost spalania podczas jazdy autostradowej.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Mimo, że na parkingu Nissan Juke wydaje się zwinny, to wraz ze wzrostem prędkości pewność prowadzenia na zakrętach robi się przeciętna. To efekt średnio komunikatywnego układu kierowniczego i zawieszenia, którego zestrojenie pozwala na bujanie nadwoziem na boki podczas zmian kierunku jazdy. Dramatu nie ma, ale nie jest to sportowe auto.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Czy nazwa Juke kojarzy Wam się z jakimś kultowym, odjazdowym polskim autem? Nam tak - z Żukiem, królem szos. Tylny napęd to jest to! Tyle że tam, gdzie Juke nieśmiało zapiszczy przednimi kołami, Żukersem można palić gumy. Trzeba tylko rozsypać na jezdni żwirek dla kota i solidnie dodać gazu.
Nissan Juke 1.5 dCi - dziwak jakich mało Czas kończyć przygodę z Jukiem. Typem mało palącym, ale tak upartym w swoim dążeniu do oryginalności, że zupełnie zapomniał o wygodzie i przestrzeni dla pasażerów. Egocentryczne auto - myślicie, że dla egocentryków?