BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem

BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem
Ten potwór z dwiema turbosprężarkami ma moc 300... Nie, nie koni. Kilowatów! A to oznacza, że kierowca BMW 650i ma do dyspozycji 407 mechanicznych rumaków
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Potężny silnik i tylny napęd - czy może być coś piękniejszego? Jednak tym razem okazało się, że entuzjazm trzeba będzie ostudzić, bo prezentowane BMW 650i ma napęd na cztery koła xDrive. Jako ortodoksyjni fani tylnego napędu powinniśmy nie wsiadać do tego auta, ale specjalnie dla Was się poświęcimy!
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Obecne BMW 650i wizualnie nabrało nieco ogłady, jednak z przodu zmiany w porównaniu do pierwszej odsłony tego modelu nie są rewolucyjne. Na szczęście napędu 4x4 nie widać, i auto wygląda równie zadziornie, co tylnonapędowe. Nie ma wątpliwości, że to BMW robi wrażenie - w końcu ma prawie pięć metrów długości.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Za to z tyłu "szóstka" zrobiła się zdecydowanie bardziej elegancka. Niemal jednobarwne lampy pięknie komponują się z klapą bagażnika, która nie ma już charakterystycznej, półokrągłej "półki". Z tej perspektywy BMW 650i ma wdzięk Alfy Romeo, i to stwierdzenie nie będzie obraźliwe dla żadnej z tych marek.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Do monumentalnej elegancji BMW 650i xDrive pasuje dobrany ze smakiem wzór felg. Możecie się śmiać, ale w aucie, które wraz z opcjami kosztuje grubo ponad pół miliona złotych, takie detale są arcyistotne. I mimo, że felga z daleka wygląda dość zwyczajnie, to z bliska można dostrzec zamiłowanie do szczegółów. Czy takie jest całe BMW?
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Ależ nie! Ten samochód jako całość wygląda wyjątkowo i ekskluzywnie z każdej niemal perspektywy. Jedynym miejscem, które w BMW 650i xDrive możemy uznać za zwyczajne i przeciętne, jest 460-litrowy bagażnik. Nie kojarzy się ani z luksusem, ani z przepychem.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Za to już niezwykle estetyczne wnętrze o wyjątkowo stonowanym jak na tak luksusowe auto wzornictwie może przyprawić fana bawarskiej marki o bezsenność, a estetów prowadzących na co dzień drogie limuzyny niektórych szanowanych marek wpędzić w kompleksy. Już samo zerkanie przez szybę jest wyróżnieniem, a my możemy do niego wsiąść!
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem W zasadzie kokpit 650i xDrive wygląda tak, jakby stylista zajrzał do dowolnego innego modelu marki, po czym wcisnął "kopiuj" i "wklej". To bardzo cenne - nie każda marka dorobiła się tak charakterystycznego układu instrumentów, który pozwala bez trudu poprowadzić w zasadzie dowolny produkowany przez BMW model.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Tylko naprawdę pewni swojej renomy producenci mogą sobie pozwolić na umieszczenia tak pozbawionych emocji zegarów w 407-konnej bestii. Mogą, bo wiedzą, że ich klienci poszukują jakości i finezji, a nie krzykliwego gadżeciarstwa. Poszukajmy więc, jak to było... jakości i finezji!
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Chociaż w zasadzie to nie trzeba ich szukać, bo kabina BMW 650i xDrive ocieka perfekcjonizmem na każdym kroku. Ot choćby takie fotele: u innych producentów dopiero siedzenia wyglądające jak kubełkowe należycie trzymają na zakrętach. A inżynierownie BMW nawet z foteli wyglądających jak dodatki do sofy potrafią uzyskać pewne podparcie boczne.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Natomiast tylna kanapa, mimo że jej wykończenie jest wspaniałe, a skóra idealnie docięta i zszyta, jest raczej ozdobą. Można tam z czystym sumieniem przewieźć torbę lub kurtkę, ale człowiek zmuszony do przebywania w takiej ciasnocie jeszcze mógłby się obrazić.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Eksplorowanie detali wnętrza BMW 650i xDrive to prawdziwa estetyczna i rzemieślnicza uczta. Wszystko jest idealnie zmontowane i równie świetnie do siebie pasuje. Na boku drzwi można znaleźć aluminiową obudowę głośnika, sygnowanego przez firmę Bang&Olufsen.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Bardzo elegancko wygląda panel klimatyzacji. Za jednolitą powierzchnią przezroczystego tworzywa ukryto wyświetlacze. Przycisków jest niewiele, a całość prezentuje się wyśmienicie i działa bezproblemowo. Kto już wcześniej prowadził BMW, nie będzie musiał się niczego uczyć.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Powyżej nawiewów umieszczonych na aluminiowej (i nie jest to plastik udający metal) listwie kokpitu BMW 650i xDrive, umieszczono typowy dla systemu iDrive wyświetlacz wielofunkcyjny. Jego czytelność jest wzorowa.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Wszelkich ustawień systemów telematycznych dokonujemy za pomocą pokrętła pionierskiego niegdyś systemu iDrive. To rozwiązanie z roku na rok staje się coraz bardziej przejrzyste, jednak dla niektórych kierowców nadal pozostaje zbyt skomplikowane i rozpraszające podczas jazdy.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Na wyświetlaczu można podziwiać widok z kamer umieszczonych z tyłu i po bokach BMW 650i xDrive. Efekt jest taki, jakbyśmy patrzyli na samochód z góry, i bardzo ułatwia parkowanie. Ale nie ma się co zachwycać - takie rozwiązanie od lat z powodzeniem stosuje np. Infiniti.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem A to jest coś, co naprawdę ma szansę poprawić bezpieczeństwo jazdy, szczególnie w mieście. Wyobraźcie sobie wąską uliczkę, z której próbujecie wyjechać na główną arterię. Niestety po lewej i prawej stronie widok zasłaniają samochody. Niestety dla innych - kierowca BMW 650i xDrive może "wyjrzeć" za róg przy pomocy kamer umieszczonych z przodu pojazdu.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Zwiedzając wnętrze BMW 650i xDrive natrafiamy na przycisk uruchamiający silnik. Nareszcie! Po jego użyciu 4,4-litrowe V8 doładowywane dwiema turbosprężarkami budzi się do życia z basowym, nieco złowrogim pomrukiem. O nie, to nie jest wysoki, delikatny ton bawarskiej sześciocylindrówki. To zupełnie inna bajka!
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Dzięki przemyślanemu podziałowi rur wydechowych z poszczególnych cylindrów i przypisaniu ich do każdej z turbosprężarek, turbiny są równomiernie napędzane przez ciśnienie gazów spalinowych. To rozwiązanie twórcy BMW 650i xDrive nazwali Twin Power Turbo. Pierwszą "setkę" auto osiąga po 4,8 sekundy.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Myli się jednak ten, kto spodziewa się dymu z opon i wysokoobrotowych orgii. Silnik Turbo musi mieć solidną konstrukcję - to oznacza cięższe tłoki i korbowody. To ogranicza maksymalne obroty, ale przyznajemy, że przy takiej elastyczności silnika (600 Nm w zakresie 1750-4500 obr./min) wysokie kręcenie jest pozbawione sensu.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem O to, żeby nie narobić sobie wstydu, smrodząc oponami i hałasując na parkingu wśród dystyngowanych limuzyn, dba system napędu na cztery koła xDrive. To naprawdę znakomity i zaawansowany układ, ale niestety skutecznie poskramia wrodzoną dzikość BMW 650i. Królem driftu to auto raczej nie zostanie. Chyba, że na śniegu!
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Nieco frajdy dodaje możliwość sterowania pracą skrzyni biegów za pomocą manetek na kierownicy. Komputer sterujący silnikiem BMW 650i potrafi "implementować" efektowne międzygazy, kiedy to z rur wydechowych wydobywa się obłędny wręcz bulgot. W ogóle ton napędu stanowi mocną konkurencję dla pokładowego systemu audio.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Nieco dziwaczna w obsłudze dźwignia biegów BMW 650i xDrive znalazła się na konsoli. Dobrze, że nie jest przy kierownicy - dzięki temu można podziwiać kolejny obiekt wyszukanej sztuki użytkowej.
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Obok dźwigni znalazły się czarodziejskie przyciski, które zamieniają komfortowe BMW 650i w twardo zawieszonego, narowistego sportowca. Tryb sportowy osłabia wspomaganie kierownicy, utwardza amortyzatory, zaostrza reakcję na wciśnięcie gazu. I zapewne podwyższa spalanie, które przy oszczędnej jeździe miejskiej...
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem ... Ale czy naprawdę powinniśmy to pisać? Czy właściciela takiego auta mogą interesować koszty benzyny? Koszty może i nie, ale jeżeli auto w mieście pali przynajmniej 20 l/100 km, to przy baku o pojemności zaledwie 70 l trzeba bardzo często jeździć na tankowanie. A może ktoś to lubi?
BMW 650i xDrive z podwójnym dopalaczem Brzmi to dziwnie, ale o tym monstrualnym, 407-konnym coupe można powiedzieć, że chciałoby się więcej. Napęd 4x4 popsuł nam zabawę, a silnikowi brakuje elektryzującej reakcji na gaz znanej z wolnossących BMW. My chcemy BMW bez turbo!