Abarth Punto Evo - chili z dynamitem

www.motospace.pl

Abarth Punto Evo - chili z dynamitem

Testujemy: Abarth Punto Evo 1.4 165 KM
Nasza ocena: 7.5/10
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem
Cynamon? Imbir? Chili? Nawet najstarsze i najbardziej energetyzujące przyprawy świata nie są w stanie oddać charakteru tego Punto. Nie obejdzie się bez dynamitu!
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Chili zawdzięcza ostrość kapsaicynie: związkowi, który pobudza spalanie tłuszczów, redukuje objętość tkanki tłuszczowej oraz poziom trójglicerydów. Cokolwiek to znaczy, przyprawą, która zmienia potulne Punto Evo w bestię, jest Abarth. Sygnatura tej firmy to skorpion, którego znajdziemy na emblemacie.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Logo Abartha znalazło się także na pięknych, ekskluzywnych felgach i podpowiada, że ten samochód jest zodiakalnym skorpionem, podobnie jak Carlo Abarth - założyciel firmy, specjalizującej się w sportowych modyfikacjach seryjnych samochodów od 1949 roku. Popatrzcie tylko na te zaciski Brembo...
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Specjaliści Abartha delikatnie (co nas cieszy) podrasowali karoserię Fiata Punto Evo, zmieniając między innymi zderzaki i dodając biały wzór na boku nadwozia. Następnie zabrali się za to, co ich najbardziej kręci - silnik i zawieszenie. I wierzcie nam - oni się na tym dobrze znają. Spod ręki Abartha wyszły takie klasyki jak Fiat Abarth 131 Rally.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Pod maską Abartha Punto Evo zamontowano 165-konny silnik 1.4 turbo. I teraz musimy Ci coś powiedzieć. Silnik ten osiąga maksymalną moc przy zaledwie 5000 obrotów na minutę. Żegnajcie, wysokoobrotowe orgie... Na szczęście deficyt lasek dynamitu pod maską nie przeszkodził w uzyskaniu wybuchowych osiągów i ognistej dynamiki jazdy.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Tajemnica wrażenia, że prowadzimy coś w rodzaju gokarta, tkwi w niewielkiej masie Abartha Punto Evo. W porównaniu z modelem, na którego bazie powstał, schudł o 80 kg i waży zaledwie 1075 kg. W efekcie "setka" pojawia się już po 7,9 sekundy. Może i są szybsze samochody, ale na tle większości Fiatów Punto to auto rusza jak wystrzelone z armaty.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Solidnie utwardzone zawieszenie w połączeniu z niskoprofilowymi oponami pozwalają Abarthowi Punto Evo wchodzić w zakręty z prędkościami, o których posiadacze przeciętnych samochodów mogą jedynie pomarzyć. Specom Abartha udało się tak przeprogramować elektryczne wspomaganie kierownicy, żeby zapewnić odpowiednie wyczucie drogi.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem A teraz o tym, co nie jest ogniste. Niestety, mamy na myśli wnętrze Abartha Punto Evo. Przed zajęciem miejsca za kierownicą warto nacieszyć oczy felgami, kształtem reflektorów, a nawet lakierem, ponieważ w kabinie zapomniano nie tylko o chili, imbirze i cynamonie, ale także o choćby szczypcie pieprzu.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Nie licząc kierownicy i pedałów, kokpit Abartha Punto Evo jest tak zwyczajny, że aż nudny. To dałoby się jeszcze wytrzymać - przecież można jeździć po zapadnięciu zmroku, wtedy widać głównie to, co na zewnątrz. Ale od jednego widoku nie uciekniemy nawet w nocy, a mamy na myśli...
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem ...te zegary. Czy tak powinny wyglądać wskaźniki rasowego, sportowego, włoskiego hatchbacka? Nie! Na szczęście znawcy marki od razu dostrzegą znacznie wyżej niż w przeciętnych Fiatach Punto wyskalowany prędkościomierz. Nie obrazilibyśmy się też, gdyby zegary umieszczono bliżej siebie.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem Fani sportowych, unikalnych gadżetów, będą musieli zadowolić się tym skromnym przełącznikiem. Po wybraniu trybu sportowego, reakcja na dodanie gazu staje się bardziej spontaniczna, a układ kierowniczy dodatkowo się utwardza. Mała rzecz, a cieszy.
Abarth Punto Evo - chili z dynamitem A chyba najbardziej cieszy cena tego samochodu - jeżeli ktoś jest dobry w negocjacjach, może kupić nowe 165-konne auto za 65 tys. zł. Ci, którzy poszukują bardziej ekstremalnych wrażeń, niech przejadą się modelem Abarth 500.