Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Kia Stonic - silniki, dane techniczne, wyposażenie, spalanie, ceny, wymiary
Dlaczego świetne? Dlatego, że już w podstawowej wersji ma wszystko, co trzeba, nawet klimatyzację. Poznajcie ceny, dane techniczne, silniki i wyposażenie!

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

To się w końcu musiało stać: Kia miała swoje modele w najpopularniejszych klasach, od miejskiego malucha po sporego SUV-a, ale brakowało jej reprezentanta w segmencie, który przebojem zdobywa rynek. Ale właśnie nadjechała Kia Stonic i koreański koncern może już drażnić konkurencję na nowe sposoby. A konkurencja ta ma powody, by być w wielkiej trwodze. Jakie? Tego dowiecie się już za moment!

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Zanim zajmiemy się nowym autem Kii, zastanówmy się, czy mały "SUV-ik" to rzeczywiście dobry pomysł dla nas i dla producenta. Statystyki z polskiego rynku motoryzacyjnego podpowiadają dwie twierdzące odpowiedzi. Okazuje się, że przez 6 ostatnich lat miejskie crossovery kupiło w Polsce aż siedmiokrotnie więcej klientów: w 2011 roku było ich 4300, a w roku 2017 liczba ta wzrosła aż do 4300 samochodów tego rodzaju.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Oczywiście, w skali polskiego rynku motoryzacyjnego i liczby samochodów, jaka porusza się po polskich drogach, to ciągle niewiele, ale wzrost jest imponujący. Co trzeci samochód, jaki w Polsce sprzedaje Kia, to SUV albo crossover. Wygląda więc na to, że i klienci, i koncern produkujący te auta są zadowoleni, bo jedni kupują, a drudzy sprzedają coraz więcej. I wiecie co?

Będą sprzedawali jeszcze więcej!

Dlaczego? Dlatego, że Kia Stonic to jeden z najbardziej racjonalnie wycenionych samochodów osobowych na polskim rynku motoryzacyjnym. I to racjonalnie nie z punktu widzenia producenta, bo ten nas jako kierowców szczególnie nie interesuje, ale z punktu widzenia polskich kierowców.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Wyobraźcie sobie samochód, który poza tym, że nieźle - chyba trudno mieć co do tego wątpliwości - wygląda, to jeszcze ma niemal kompletne niezbędne wyposażenie już w najtańszej wersji. Oznacza to, że możecie wyjechać już dziś z salonu Kią Stonic 1.2 (84 KM) za 54 990 zł i mieć na pokładzie wszystko, co potrzebne do komfortowej codziennej jazdy.

Konkrety?

Za taką cenę dostajemy sześć airbagów, manualną klimatyzację, siedmiocalowy ekran multimediów (dotykowy) kompatybilny z Android Auto i Google CarPlay, terminal bezprzewodowej łączności z telefonem Bluetooth (zawiera zestaw głośnomówiący), elektrycznie sterowane szyby przednie, elektrycznie sterowane (i podgrzewane!) lusterka, reflektory projekcyjne?

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Prawda, że to dobrze brzmi? Żadnego mydlenia oczu tanimi wersjami wyposażeniowymi, które przy finalnym zakupie i tak wymagałyby dopłaty, czyli istnieją tylko po to, żeby dobrze wyglądać w cennikach. Za to Kii należy się szacunek, bo nie każdą markę stać na taki gest. Kupowanie nowych samochodów bez klimatyzacji ma dla kierowców iluzoryczny sens i Kia gra w otwarte karty, oferując Kię Stonic z klimatyzacją już w standardzie. Brawo!

Zatrzymajmy się jednak na moment przy systemie multimedialnym. W przypadku Kii Stonic ta nazwa jest jak najbardziej na miejscu, bo mowa tutaj o radiu z odtwarzaczem MP3, czterech głośnikach szerokopasmowych i dwóch wysokotonowych, a także interfejsie, który umożliwia wygodne sterowanie funkcjami, bo jest i czytelny, i odpowiedniej wielkości. Tu Kia zbiera kolejne wyrazy uznania, bo w wielu konkurencyjnych samochodach za takie dobrodziejstwo trzeba dopłacić i to niemało.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Pozostałymi elementami wyposażenia droższych wersji zajmiemy się później, teraz czas na kilka bardziej ogólnych informacji. Nadwozie Kii Stonic, które widzicie na zdjęciach, to efekt kooperacji europejskiego centrum projektowego marki Kia oraz jego odpowiednika w Korei, gdzie mieści się siedziba marki Kia. Kia Stonic produkowana jest - jak na razie, bo gdy popyt wzrośnie, mogą się pojawić nowe miejsca - w Korei, w fabryce Sohari. Znikają więc wątpliwości, towarzyszące zwykle przenoszeniu produkcji w inne rejony świata, gdzie dostępna jest tańsza siła robocza.

Dlaczego jeszcze warto zaufać Kii?

Choćby dlatego, że daje aż siedmioletnią gwarancję mechaniczną z limitem przebiegu aż 150 tys. km. Naszym zdaniem - a nie jest to tekst sponsorowany, tylko nasze prywatne, uczciwie wyrażone zdanie - to ogromny atut przy wyborze marki. Szczególne jeżeli weźmiemy pod uwagę, że dzisiejsze auta są bardzo skomplikowanymi konstrukcjami.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Producenci wolą używać określenia "zaawansowanymi" bo to nie uruchamia w umysłach kupujących domyślnego skojarzenia, że jednak kiedyś w końcu coś może się popsuć. Nie łudźmy się - żyjemy w dobie powszechnej implementacji filozofii, a nawet technologii, programowanego starzenia produktów. I nikt nas nie przekona, że producent, który daje 7 lat gwarancji, nie jest pewien jakości swoich produktów bardziej, niż taki, który zapewnia znacznie krótszy okres gwarancyjny. Powód jest czysto ekonomiczny: inaczej by zbankrutował od kosztów napraw gwarancyjnych. A tak się składa, że mimo długiej gwarancji Kia radzi sobie całkiem nieźle.

Trzeba tylko jeszcze trochę poczekać, aż rynek wtórny dojrzeje na tyle, by taką gwarancję docenić: używane Kie dobrze trzymają ceny, ale na zdrowy rozum trzyletni samochód używany z gwarancją producenta ważną jeszcze przez cztery lata powinien być znacznie droższy niż modele konkurencyjnych marek, które mimo podobnego wieku gwarancji już nie mają.  

Zanim przejdziesz dalej - sprawdź, czy możesz zapłacić tańsze ubezpieczenie OC za Twoje auto!

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Efekt jest taki - i cały czas podkreślamy, że jest to nasza prywatna opinia - że jak ktoś nas pyta "jakie auto popularnej marki kupić?" to często polecamy Kię właśnie ze względu na długi okres gwarancyjny. Czasy, kiedy auta marki Kia kupowano wyłącznie dla ich ceny, minęły bezpowrotnie.

Kia Stonic - auto dla każdego?

Nie. Nie dla kogoś, kto potrzebuje wielkiego bagażnika, przepastnej tylnej kanapy i bujającego leniwie zawieszenia. Nie dla kogoś, kto chce parkować w superciasnych miejscach parkingowych jak Smartem. Czyli...

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

...wychodzi na to, że jak odejmiemy wymienionych wyżej kierowców, to zostanie nam jeszcze do zagospodarowania całkiem pokaźna grupa potencjalnych nabywców, którzy, kupując Kię Stonic, poczują się dobrze obsłużeni. Ale dość tych teorii - przyjrzyjmy się nadwoziu.

W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z podwyższonym Rio. Przestronność kabiny okazuje się podobna, ale Stonic jest znacznie wyższy - mierzy aż 152 cm. Wysoka pozycja za kierownicą to jedna z zalet miejskiego SUV-(ik)a i trudno jej nie docenić - łatwo się parkuje, widoczność jest lepsza, a światła nadjeżdżających samochodów mniej i rzadziej oślepiają kierowcę Kii Stonic.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Warto podkreślić, że styliści położyli nacisk nie tylko na chwytliwą dla oka linię karoserii, która wygląda bardzo dynamicznie jak na relatywnie niedrogie miejskie auto, lecz także dopracowali detale. Przedni reflektor ma odbłyśnik ukryty za elegancką soczewką, która zapewnia szeroki snop światła przy minimalnym olśniewaniu innych kierowców. Jak przyjrzycie się dokładniej, to zobaczycie ukrytą w głębi lampy żarówkę, doświetlającą zakręty - to funkcja, dostępna od wersji wyposażeniowej L.

W tej wersji dostaniecie także światła do jazdy dziennej wykonane w technologii LED, natomiast na ten moment pełne światła LED (czyli przynajmniej mijania, a najlepiej też drogowe) nie są dostępne i mamy nadzieję, że możemy tu dodać wyraz "jeszcze" i sytuacja niebawem ulegnie zmianie. W topowej specyfikacji XL tylne lampy mają diody zamiast tradycyjnych żarówek i wyglądają naprawdę bardzo dobrze.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Można je dokupić także do wersji M i L za 2500 zł w pakiecie ze składanymi lusterkami, przyciemnianymi tylnymi szybami, podgrzewanymi fotelami oraz podgrzewaną kierownicą. To dobra cena, ale pamiętajmy, że w przypadku najtańszej Kii Stonic za 54 990 zł taka dopłata stanowiłaby istotny procent wartości auta. Co nie zmienia faktu, że zimą podgrzewana kierownica to super gadżet, jeżeli ktoś parkuje "pod chmurką" i po odśnieżaniu marzną mu ręce.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Projektanci Kii Stonic przyłożyli się solidnie do dobrej ergonomii kabiny. W efekcie kokpit wygląda nowocześnie, ale nie przytłacza zagadkami. A jest kilku rywali, gdzie po zajęciu pierwszy raz miejsca za kierownicą nie bardzo wiadomo, od czego zacząć. Ilość miejsca z przodu jest wystarczająca dla większości kierowców, a z tyłu - przyzwoita. Uchwyty na kubki, przemyślane półki na smartfon i schowki na okulary, miejsca na półtoralitrowe butelki, podłoga bagażnika (który pomieści 352-1155 litrów wg normy VDA) o regulowanej wysokości, haki do zabezpieczenia bagażu siatką - wszystko to jest na pokładzie, gotowe do użycia od zaraz.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Wracając do ergonomii - Kia Stonic nie ma co prawda w standardzie fabrycznej nawigacji (bo byłoby już rozpustą), ale za dopłatą 2000 zł w wersji L można otrzymać system, który... Może inaczej: czytając jego specyfikację, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Technologia i usługi TomTom, siedmioletnia darmowa aktualizacja map, tuner cyfrowego radia DAB+, kamera cofana - są marki, w przypadku których już sama kamera kosztuje więcej, niż cały system nawigacji Kii Stonic.

Zanim przejdziesz dalej, zobacz także...

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Brawa dla Koreańczyków i Kia Motors Polska za tak uczciwą ofertę - elektronika nie jest droga i fabryczna nawigacja po prostu tyle powinna kosztować, żeby nie opłacało się nawigować smartfonem umocowanym na jakimś wynalazku.

Ma jeździć jak gokart?

Zanim opublikujemy test drogowy możemy już teraz zdradzić, że Stonic to jeden z najlepiej prowadzących się popularnych modeli marki Kia - oczywiście jeżeli z tej klasyfikacji wyłączymy Stingera, którego dopracowano przy wsparciu wiedzy byłego pracownika BMW. Auto jeździ sprężyście i niektórym może wydać się nieco zbyt twarde, ale radość z jazdy warte jest tej ceny.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Za wrażenie zwinności odpowiada "szybki" układ kierowniczy - pełny zakres skrętu kół (od maks. w lewo do maks. w prawo) wymaga zaledwie dwóch i pół obrotu kierownicą. Wspomaganie jest oczywiście elektryczne, a przy wszystkich kołach mamy hamulce tarczowe. I to nie jest pomyłka - nawet w najsłabszej wersji silnikowej nie znajdziemy hamulców bębnowych. I to o całkiem pokaźnych rozmiarach (średnice tarcz: 280 mm z przodu i 262 mm z tyłu).

Determinacja w dziedzinie bezpieczeństwa

Patrząc na dostępne opcje można łatwo dojść do wniosku, że Kia postawiła sobie za cel przełamanie bariery dostępności najnowszych systemów bezpieczeństwa czynnego w popularnych, przystępnych cenowo samochodach. W standardzie na pokładzie modelu Kia Stonic znajdziemy obowiązkowy dziś system stabilizacji toru jazdy, który uzupełniono o liczne dodatkowe funkcje.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Kierowca wcale nie musi o nich wiedzieć - ważne, że może liczyć na ich wsparcie w krytycznej sytuacji drogowej. Wektorowanie ciągu (Torque Vectoring) pozwala na zredukowanie podsterowności samochodu na zakrętach i czyni to poprzez przyhamowanie wewnętrznego, mniej obciążonego koła. W ten sposób większa część siły napędowej trafi na koło zewnętrzne, które nakierowuje auto przodem do wewnętrznej łuku drogi. Sprytne i nienowe, ale jeszcze nie tak dawno takie systemy debiutowały w znacznie droższych autach.

Kontrola hamowania na zakręcie (Cornering Brake Control) z kolei wspiera stabilność wtedy, gdy kierowca zahamuje na zakręcie, odpowiednio rozkładając siłę hamującą na poszczególne koła. Z pewnością w wielu źródłach - także materiałach prasowych od Kia Motors - przeczytacie, że chodzi tu wyłącznie o wewnętrzne koła, ale nie wierzcie tym zapewnieniom. W rzeczywistości działanie układu bywa bardziej skomplikowane - to takie prewencyjne ESP, które działa jeszcze zanim dojdzie do zerwania przyczepności przez którekolwiek z kół.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Z kolei system stabilizacji jazdy na wprost (Straight Line Stability) potrafi tak zarządzać siłą hamowania poszczególnych kół, by zminimalizować kołysanie i nurkowanie nadwozia w przypadku gwałtownego naciśnięcia na hamulec. Wreszcie - uff! - asystent podjazdu pod wzniesienie zapobiega staczaniu się auta na pochyłości podczas ruszania z miejsca. Żeby było jasne: mówimy o standardowym wyposażeniu niewielkiego miejskiego SUV-ika!

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Kiedy weźmiemy pod uwagę listę dodatkowo płatnych opcji, otworzą się kolejne możliwości, podnoszące bezpieczeństwo czynne na jeszcze wyższy poziom. Za 2500 zł dostaniemy: system autonomicznego hamowania z funkcją wykrywania pieszych, ostrzeganie o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, automatyczny przełącznik świateł drogowych na mijania, monitoring zmęczenia kierowcy, tempomat z ogranicznikiem prędkości...

Wiecie, jak działa takie monitorowanie zmęczenia?

System korzysta z istniejących czujników: położenia pedału gazu, kąta skrętu kierownicy, prędkości jazdy. Producenci niechętnie zdradzają, jak dokładnie działa algorytm, ale można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że komputer uczy się stylu jazdy kierowcy i potrafi "wyczuć", kiedy zaczynamy zachowywać się ślamazarnie, albo częściej i bardziej gwałtownie naciskamy na hamulec przy poza tym niskiej dynamice jazdy. Może się zdarzyć, że kierowca potrafiący ponadprzeciętnie płynnie prowadzić swoje auto otrzyma od czasu do czasu fałszywy alarm i sugestię zrobienia postoju, ale ogólnie "czujnik" objawów senności kierującego to dobry pomysł, szczególnie na długie trasy.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Tak, da się mieć jeszcze więcej - w wersji XL pakiet systemów bezpieczeństwa jest bogatszy o monitorowanie martwego pola lusterek i w związku z tym dopłata wynosi 4000 zł.

Kia Stonic - silniki

Koreańskie auto może być napędzane jednym z czterech silników. Jeden z nich to diesel o pojemności 1,6 litra i mocy 110 KM (moment obrotowy: 260 Nm). Diesel to dobra, ale droga opcja i raczej nie stanie się on siłą napędową sprzedaży Kii Stonic. Idziemy o zakład, że taką rolę przyjmie podstawowy napęd tego samochodu, czyli benzynowe 1.2 o mocy 84 koni mechanicznych, dostępne w wersji M za 54 990 zł. Do miasta to wystarczy, a jeżeli nie, to można wybrać większy silnik 1.4 (100 KM) jednak wymusza on wybór wyższej specyfikacji L i cena rośnie do 66 490 zł.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Nie trzeba zbyt długo patrzeć na cennik, żeby zrozumieć, iż taki skok ceny daje wyjątkowo korzystną pozycję startową modelowi z silnikiem benzynowym 1.2 i to właśnie auto ma szanse by stać się przebojem. Trudno znaleźć u konkurencji tak atrakcyjną ofertę. Ogromną - jak dla nas - zaletą, jest relatywnie prosta konstrukcja silników 1.2 i 1.4. Nie ma w nich ani turbodoładowania, ani wtrysku bezpośredniego - takie "wynalazki" wykorzystuje dopiero motor 1.0 T-GDI (120 KM).

Warto jednak pamiętać, że nowoczesne silniki benzynowe, wykorzystujące te dwie wymienione technologie, emitują większe ilości cząstek stałych, niż silniki MPI z wtryskiem do kolektora ssącego. Taka sytuacja - i nie mówimy tu konkretnie o Kii tylko w ogóle o technologii bezpośredniego wtrysku i turbo - lepsze okazało się wrogiem dobrego i filtry cząstek stałych do aut benzynowych są już w drodze do masowego zastosowania. Turbo jeździ przyjemnie, ale spokój umysłu nabywcy jest bezcenny - my byśmy wybrali 1.2 lub 1.4.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Miło nam powitać na rynku kolejne ciekawe auto ze stajni Kia, którego premierę szczególnie doceniamy przez pryzmat zamożności przeciętnego polskiego kierowcy: Stonic to samochód z kompletnym niezbędnym wyposażeniem już w najtańszej specyfikacji. 54 990 zł za auto z klimatyzacją, rozbudowanymi multimediami, silnikiem w sam raz do miasta i zawadiackim wyglądem w standardzie. Jeszcze tylko nawigacja, felgi z lekkiego stopu i można mieć auto, któremu naprawdę niczego nie brakuje. A teraz pora na dane techniczne.

Kia Stonic - wymiary i pojemności, koła i zawieszenie. Długość: 4140 mm; szerokość bez lusterek: 1760 mm; wysokość zależnie od rozmiaru opon zmierzona z relingami dachowymi: 1500-1520 mm; rozstaw osi: 2580 mm; prześwit zależnie od rozmiaru opon: 165-183 mm; pojemność bagażnika: 352-1155 l (wg VDA); zbiornik paliwa 45 l; koła i opony: 185/65 R15 lub 205/55 R 17; zawieszenie z przodu na kolumnach MacPhersona, z tyłu na belce skrętnej, z przodu i z tyłu stabilizator przechyłów, hamulce tarczowe przy czterech kołach.  

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Kia Stonic 1.2 MPI - dane techniczne, spalanie. Silnik czterocylindrowy, rzędowy, wolnossący, benzynowy o pojemności skokowej 1248 cm3, stopień sprężania 10,5:1, moc maksymalna 84 KM przy 6000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 122 Nm przy 4000 obr./min, 4 zawory na cylinder (16 V), wielopunktowy wtrysk benzyny do kolektora ssącego, 5-biegowa manualna skrzynia biegów, napęd na przednie koła, masa własna 1145 kg, ładowność 455 kg, dopuszczalna masa przyczepy hamowanej/niehamowanej 910/450 kg, prędkość maksymalna 165 km/h, przyspieszenie 0-100 km/h w 13,2 s, zużycie paliwa wg normy NEDC to 4,6 l/100 km poza miastem oraz 6,4 l/100 km w mieście i średnio 5,2 l/100 km, średnia emisja dwutlenku węgla to 118 g/km.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Kia Stonic 1.4 MPI - dane techniczne, spalanie. Silnik czterocylindrowy, rzędowy, wolnossący, benzynowy, o pojemności skokowej 1368 cm3, stopień sprężania 10,5:1, moc maksymalna 100 KM przy 6000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 133 Nm przy 4000 obr./min, 4 zawory na cylinder (16 V), wielopunktowy wtrysk benzyny do kolektora ssącego, 6-biegowa manualna skrzynia biegów, napęd na przednie koła, masa własna 1160 kg, ładowność 450 kg, dopuszczalna masa przyczepy hamowanej/niehamowanej 1000/450 kg, prędkość maksymalna 172 km/h, przyspieszenie 0-100 km/h w 12,6 s, zużycie paliwa wg normy NEDC to 4,6 l/100 km poza miastem oraz 7,0 l/100 km w mieście i średnio 5,5 l/100 km, średnia emisja dwutlenku węgla to 125 g/km.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Kia Stonic 1.0 T-GDI - dane techniczne, spalanie. Silnik trzycylindrowy, rzędowy, turbodoładowany, benzynowy, o pojemności skokowej 998 cm3, stopień sprężania 10,0:1, moc maksymalna 120 KM przy 6000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 172 Nm przy 1500-4000 obr./min, 4 zawory na cylinder (12 V), bezpośredni wtrysk benzyny do cylindrów, 6-biegowa manualna skrzynia biegów, napęd na przednie koła, masa własna 1185 kg, ładowność 455 kg, dopuszczalna masa przyczepy hamowanej/niehamowanej 1110/450 kg, prędkość maksymalna 184 km/h, przyspieszenie 0-100 km/h w 10,3 s, zużycie paliwa wg normy NEDC to 4,5 l/100 km poza miastem oraz 6,0 l/100 km w mieście i średnio 5,0 l/100 km, średnia emisja dwutlenku węgla to 115 g/km.

Kia Stonic – świetne auto na polskie warunki

Kia Stonic 1.6 CRDI - dane techniczne, spalanie. Silnik czterocylindrowy, rzędowy, turbodoładowany, diesel, o pojemności skokowej 1582 cm3, stopień sprężania 16,0:1, moc maksymalna 110 KM przy 4000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 260 Nm przy 1500-2750 obr./min, 4 zawory na cylinder (16 V), bezpośredni wtrysk paliwa typu common rail, 6-biegowa manualna skrzynia biegów, napęd na przednie koła, masa własna 1255 kg, ładowność 445 kg, dopuszczalna masa przyczepy hamowanej/niehamowanej 1110/450 kg, prędkość maksymalna 175 km/h, przyspieszenie 0-100 km/h w 11,3 s, zużycie paliwa wg normy NEDC to 3,8 l/100 km poza miastem oraz 4,9 l/100 km w mieście i średnio 4,2 l/100 km, średnia emisja dwutlenku węgla to 115 g/km.

Niszowy diesel, dynamiczne turbo oraz dwa silniki wolnossące o niewygórowanej mocy i spalaniu - bardzo rozsądna oferta silnikowa! Szczególnie dziwi niewielka różnica prędkości maksymalnej modeli 1.2 i 1.4, podobnie jest z przyspieszeniami - subiektywnie większy silnik jest tylko trochę dynamiczniejszy, ale dla niektórych kierowców to "trochę" może być znaczące. Najlepiej przejechać się przed zakupem obiema wersjami, żeby...

...żeby potem i tak kupić zdecydowanie tańszą wersję 1.2 i mieć świadomość, jak niewiele tracimy, wybierając silnik o mniejszej pojemności. A pojemność bagażnika przecież i tak zawsze będzie taka sama.

Tekst: Michał Krasnodębski, zdjęcia: Kia.